Motto tygodnia: Młody Tusk też ma mózg, ale mniejszy...

Słówka półgłówka

numer 04/17

– Co za obrzydlistwo… – Prezydent Andrzej Duda skrzywił się, oglądając zwierzę uwięzione w szklanym naczyniu. Pełzało w nim, używając wielu nóg, które przypominały dwa rzędy wschodzących ździebeł trawy. – Ciekawe, czy rzeczywiście ma sto nóg?

•••

Wszedłszy do gabinetu, dyrektor Marek Magierowski zastał prezydenta pochylonego nad biurkiem, wpatrującego się w jakiś szklany pojemnik i najwyraźniej coś liczącego: – Czterdzieści siedem, czterdzieści osiem… – Co pan robi, panie prezydencie?, – Kurwa, znów się pomyliłem! – zaklął prezydent. – Czego znowu chcesz?, Magierowski nie odpowiedział. Poprawił tylko okulary, w pojemniku stojącym na biurku dostrzegł bowiem żywy organizm usiłujący wydostać się na zewnątrz. – Co to za robal? – zapytał. – Stonoga. Magierowski roześmiał się. – To nie jest stonoga – powiedział. – No tak, to nie jest ten Stonoga, który obrzuca nas błotem, lecz jego owadzi odpowiednik. Obydwie stonogi są obrzydliwe. Porównuję je, zanim wydam oświadczenie w sprawie Stonogi. – To nie jest stonoga – powtórzył Magierowski i rozgniótł robaka wskazującym palcem prawej ręki, a potem wytarł go chusteczką. – To był wij drewniak, typ stawonogi, podtyp tchawkowce, gromada wije. Ignoranci nazywają go stonogą. Kto panu przyniósł tego wija, panie prezydencie?, – Sadurska – odparł Duda. – Powiedziała, że to stonoga. Magierowski wyjął z kieszeni pudełko po zapałkach, a z niego żyjątko, które wrzucił do szklanego naczynia. – To jest stonoga. Ściślej stonoga murowa. Typ stawonogi, podtyp skorupiaki, gromada pancerzowce, rząd równonogi. Prezydent przyjrzał się zwierzęciu. – Wygląda jak wyrośnięta pluskwa – rzekł, wyraźnie rozczarowany. – Po pierwsze Sadurska jest głupia – z satysfakcją powiedział Magierowski. – Po drugie to jest prawdziwa stonoga, chociaż oczywiście nie Stonoga, o którego panu chodzi, panie prezydencie. – Co zrobimy ze Stonogą?, – O, to! – Magierowski rozgniótł stonogę murową kciukiem lewej ręki, a następnie starannie wytarł go w chusteczkę. – Czyli nie będę musiał wydawać oświadczenia? – zapytał Duda z nadzieją w głosie. – Stonogi na to nie zasługują, panie prezydencie. Dla robactwa nie ma litości.

•••

Zbigniew Stonoga siedział przy biurku i wpatrywał się w leżące pod szkłem zdjęcie prezydenta Dudy. – Niedługo znów cię urządzę, robaczku – powiedział złowrogo. PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

AVEVALUE| 5046

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.