Motto tygodnia: Rokita dość ma życia w nędzy - za internat chce pieniędzy!

Przygoda jednej macicy

numer 40/16

Tydzień temu w Sejmie Joanna Banasiuk z ruchu Stop Aborcji, takiej siostry Odór Iuris, zachwalając absolutny zakaz skrobanek, mówiła: „Możemywreszcie odrzucić dziedzictwo stalinowskiego ustawowego bezprawia” („GazetaWyborcza” z 23 września). W Telewizji Republika zaś w programie mistrza pobożności Tomasza Terlikowskiego poseł odKukiza Tomasz Rzymkowski rzekł: „Chciałbym,aby ta kadencja, czyli VIII kadencja Sejmu wolnej, niepodległej RP w końcu odeszła od stalinowskiego ustawodawstwa, które pozwoliło i zalegalizowało dokonywanie w Polsce aborcji”. Niedługo przejęte grozą korniki uciekną ministrowi Szyszce z lasów. Pobiegną przerażone, bo na drzewach wisieć będą historycy samobójcy. Ich wiedzę wypierają szablony naszej czarnej sotni. Rytuał wymaga, żeby wkomunizmie, a już tym bardziej w czasach Stalina, wszystko uznawać za złe z założenia – i tak też dobiera się opowieści o faktach. Poseł gówno wie, o czym mówi.

Za czasów Stalina aborcje były w Polsce zakazane i karane. Skrobanki dopuszczano dopiero za wczesnego Gomułki jako jeden z aktów destalinizacji.

Stalinizmu od strony cipy doświadczyłem boleśnie. Kochałem się w tamte czasy uczuciowo i seksualnie z uczennicą średniej szkoły baletowej. Olga już miała męża, ale tajnego i zabranego do wojska. Uczennice tej szkoły mogły co chcą robić z własną dupą, ale za małżeństwo wylatywało się jak samolot. Za ciążę szybciej od rakiety. Zapobiegano wtedy ciąży pchanymi do pochwy globulkami „Z”wytwarzającymi tam piankę do golenia. Olga więc zaszła. Ponieważ byłem sprawcą groźnego zajścia, rozpytywałem kolegów o ginekologa, który aaaaby przywraca miesiączkę za pieniądze. Z Olgą poszliśmy do gabinetu i nieszczęście. Na rusztowaniach za nieosłoniętymi oknami stali dwaj przedstawiciele przodującej klasy, którzy odnawiali fasadę budynku. Przerwali oni budowę socjalizmu, ciekawi, co pokaże im dziewczyna dosiadająca fotela ginekologicznego. Działo się to rano. Rodzice, z którymi mieszkałem, już byli w pracy. Doktor, nazwijmy go Gorzelny, choć naprawdę miał godność związaną z piwem, zgodził się dokonać dzieła U mnie. Położył Olgę na blacie biurka mojego ojca. Był on pokryty szkłem (blatnie ojciec, nie jestem synem Lenina). Można więc powiedzieć, że przerwanie ciąży dokonało się in vitro. Kiedy wrócili nieświadomi zdarzenia moi starzy, zasiedliśmy wraz zOlgą do późnego obiadu, pijąc i weseląc się. Byłem szczególnie radosny, że pozbyłem się zalążka potomka. Bóg będący nałogowym milczkiem nie ogłosił, że bezlitośnie i tragicznie mnie pokarze za łamanie zakazów jego ulubionego Kościoła. A uczynił to tak. Gdy dr Gorzelny rozpostarł wargi sromowe Olgi i spojrzał w głąb jej damskości, zakochał się w niej. Dziewczyny zawsze patrzą namężczyzn cipą. Olga więc spojrzała nią na doktora i poczuła w łechtaczce wzajemność. Wpierw taiła przede mną, że się rżnie z ginekologiem. Potem zerwała ze mną i odeszła. Ściślej biorąc, odjechała z nim jego motocyklem. Działo się to w Łebie. Przejechali przez plan filmowy, na którym kręcił błogosławionej pamięci Kuba Morgenstern i tyle ich widziałem. Nazwisko reżysera to po spolszczeniu Gwiazdaporanna. Załamany myślałem, że nowa para odjechała z mojego życia, a tu po dłuższym czasie pisemnie wezwał mnie prokurator na przesłuchanie. Cześć Jurek, rzekł. Jesteś świadkiem w sprawie Gorzelnego, którego oskarżamy o kilka przestępstw, w tym o nielegalne aborcje. Gdybyś nie był moim kumplem ze studiów, to siedziałbyś obok niego jako oskarżony, bo zleceniodawca przestępstwa. Jako lojalny współsprawca opłaconego przeze mnie czynu oznajmiłem, że o żadnej skrobance nic nie wiem. Wtedy prokurator przeczytał mi dotyczący Oli fragment zeznań Gorzelnego, który się przyznawał. Potwierdziłem więc to, co on już zdradził najpierw u prokuratora, a potem zeznając w sądzie. Na procesie dowiedziałem się, że mój zwycięski rywal był bardzo wziętym lekarzem. Prywatnie leczył choroby wszystkich specjalności, a w szpitalu pod Warszawą kierował opieką nad noworodkami wyrosłymi z embrionów, których nie wyskrobał po godzinach. Olga chodziła na widzenia do więzienia, nosiła paczki. Zmęczyła się, więc potem wyszła za kogoś, przy kim mogła używać nóg tylko w operze warszawskiej współcześnie przemienionej na operetkę. Jest ona własnością katolickiej archidiecezji warszawskiej. W opowieść nie wsadziłem żydowskiej rodzynki w polski zakalec, już biegnę więc ją wetknąć. W czasie niemieckiej okupacji Gorzelny, który inaczej się nazywa, a wtedy jeszcze inne miał nazwisko, uciekł z jakiegoś getta. Błąkał się po lesie, aż natknął się na jakąś polską partyzantkę. Chciał przystąpić, ale nie przyjęli go, gdyż nie brali Żydów. „Chybaże jest pan lekarzem” – powiedzieli. Skłamał, że jest, aby ratować życie i leczył leśnych patriotów. Po wyzwoleniu dostał zaświadczenie, że był lekarzem oddziału. Ponieważ oprócz ludzi za Niemca masowo ginęły papiery, na podstawie tego świstka wpisano go na listę konowałów i praktykował, dopóki nie poszedł siedzieć. Sądzę, że jeżeli żyje, to zaostrzenie zakazu aborcji przysporzy mu pacjentek i wywinduje ceny. Jeśli sklerotycznie jeszcze nie myli zwieraczy dupy z wargami sromowymi. Przytrafia się to starym Żydom, a także początkującym pedałom, którzy na razie nie wiedzą, że nimi są. Wierzą więc, iż dupczą kolegę przez pomyłkę. Podobno czarnosecinni twierdzą nawet, że za Bieruta zmuszano Polki do skrobanek. Młodzi słuchacze takich zmyśleń wyobrazić sobie mogą, że odbywały się uliczne łapanki na kobiety w ciąży. I że ubecy bagnetami przetrzebiali im macice. W przyszłości dzisiejsi uczniowie i studenci, tak ogłupieni, że sami będą mieli dzieci, opowiedzą im na dobranoc bajki o stalinizmie. Bachory będą zasypiać szczęśliwie, że żyją pod władzą Kościoła i PiS. Wyrosną więc na właściwych wyborców. ?? sekr@redakcja.nie.com.pl

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 23102

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.