Motto tygodnia: Droższa benzyna to PiS-u wina.

Autor
MD

Pochwała głuchoty

numer 06/17

Telefon zadzwonił rano: Pan Antoni S.? Tu starszy aspirant komisariatu na Ursynowie. Potrzebujemy pańskiej pomocy. Pan Antoni poczuł się znowu ważny i mocny. Ojczyzna i organa ścigania go potrzebują. Wyprężył się, jak gdyby ktoś zdjął mu z karku 84 lata. A starszy aspirant rozwijał myśl: – Ile ma pan w tym banku? – Tu nazwa. – 25 tysięcy. – Mam do pana prośbę, żeby poszedł pan i wyjął te pieniądze. Trafiliśmy na trop kradzieży w pańskim banku. Kiedy pan je wyjmie, my je oznaczymy i w ten sposób wpadniemy na trop złodzieja. A może i całej szajki. Proszę tylko nikomu o tym nie mówić. Złodziej może być gdzieś w pobliżu. Gdy wyjdzie pan z banku, proszę skręcić w prawo, tam będzie nasz człowiek po cywilnemu. To jemu przekaże pan pieniądze. Ale pan Antoni nie taki głupi. Gdy już miał teczkę wyładowaną gotówką, pomyślał i skręcił w lewo. Dlaczego? Pomyślał, że powinien dostać jakieś pokwitowanie. Wrócił do domu. Starszy aspirant zadzwonił i skarcił pana Antoniego. Pokwitowanie oczywiście dostanie. Jest już przygotowane. – A może ma pan w domu jakieś kosztowności? Bo wie pan, w śledztwo włączony jest też urząd skarbowy, żeby potem nie było kłopotów. Najlepiej, jak te przedmioty spiszemy. Pan Antoni miał niewiele, organa ścigania straciły więc zainteresowanie. – Proszę teraz wyjść z domu i udać się pod kiosk. Tam będzie już czekał nasz człowiek po cywilnemu. Jemu da pan pieniądze, a on przekaże pokwitowanie. Jak władza poleciła, tak pan Antoni wykonał. Przy kiosku był młody człowiek po cywilnemu. Pan Antoni zażądał potwierdzenia. Mężczyzna wychowany w mrokach komuny zauważył, że na kartce nie ma pieczątki. Zapomniałam dodać, że pan Antoni jest przygłuchy, a aparat słuchowy go drażni. Z tego powodu mówi głośno i tak też zażądał pieczątki. Przy kiosku była kobieta, która przysłuchiwała się rozmowie. – To oszust! – krzyknęła. Nie pan nie daje mu pieniędzy!, Młodzieniec po cywilnemu zerwał się niczym rączy koń. Zniknął w tłumie. Wtedy pan Antoni zrozumiał: jest idiotą.

Gdy nazajutrz syn spytał, dlaczego jest takim idiotą, pan Antoni nie dosłyszał i powiedział: – Tak, jestem patriotą. I zareagowałem, jak na porządnego patriotę przystało.

AVEVALUE| 5217

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.