Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Autor
ANDRZEJ SIKORSKI

Nie krzywdzić Urbana

numer 01/17

Skandal! Parszywi Niemcy ochrzcili polskiego trupa terrorystą, potem wykreowali go na bohatera, a teraz chcą mu odebrać zaszczyty!

Cała Polska żegnała kierowcę tira Łukasza Urbana, który został zamordowany w Berlinie. W uroczystościach pogrzebowych tłumnie uczestniczyli politycy PiS, m.in.prezydent Andrzej Duda, szefowa KPRM Beata Kempa, wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński, wojewoda zachodniopomorski Krzysztof Kozłowski, parlamentarzyści.

Polski bohater

Marek Magierowski, rzecznik Dudy, powiedział, że obecność prezydenta jest „wyrazemogromnego szacunku dla Łukasza Urbana, który w oczach wielu Polaków jest bohaterem i człowiekiem dzielnym”. Tomasz Terlikowski nie mógł powstrzymać wzruszenia, widząc Dudę na pogrzebie. W„GazeciePolskiej Codziennie” napisał: „Przedoczyma cały czas mam obraz prezydenta Andrzeja Dudy, który klęczy przed trumną zamordowanego przez dżihadystów polskiego kierowcy Łukasza Urbana. Człowieka, który poświęcając własne, uratował życie wielu innych – Niemców, Włochów, pewnie także imigrantów, którzy odwiedzili berliński jarmark bożonarodzeniowy. Bohatera, który oddał życie za innych. W dzień pogrzebu Łukasza Urbana serce Polski biło w Baniach. Wielu, bardzo wielu Polaków modliło się za bohaterskiego kierowcę, inni uczcili jego pamięć na swoich samochodach. I dlatego dobrze, że właśnie tego dnia był tam prezydent Andrzej Duda. I dobrze, że klęknął przed trumną. I to nie tylko dlatego, że to taki ludzki gest, by przyklęknąć przedmajestatem śmierci, wyrażając nadzieję na zmartwychwstanie, ale także dlatego, że… to takie polskie, gdy pierwszy obywatel Polski czci zmarłego polskiego bohatera na kolanach. Dziękuję, Panie Prezydencie, ale przede wszystkim dziękuję Łukaszowi Urbanowi za to, że przypomniał, czym jest polskie bohaterstwo. I proszę wszystkich omodlitwę za niego”.

Bohater-terrorysta

Przypomnijmy: 19 grudnia 2016 r. 40-tonowaciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum zgromadzony na jednym ze świątecznych jarmarków w Berlinie. W zamachu zginęło 12 osób, a 48 zostało rannych. Sprawcą był prawdopodobnie Tunezyjczyk Anis Amri, który zbiegł do Włoch i został zastrzelony przez policję w Mediolanie. Bezpośrednio po tragicznych wydarzeniach niemieckie media sugerowały, że to polski kierowca wjechał w ludzi znajdujących się na jarmarku bożonarodzeniowym. Informacja ta szybko jednak została zdementowana. Mimo to poseł PiS i przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej Szymon Szynkowski vel Sęk interweniował u ambasadora Niemiec Rolfa Nikela. – Zadzwoniłem do ambasadora, by złożyć kondolencje, ale także zwrócić uwagę na chaos informacyjny, jaki pojawił się zaraz po tym zdarzeniu. Jeżeli ktoś w poniedziałek poszedł spać przed 22.00, to obudził się z przeświadczeniem, że sprawcą był Polak. Podczas rozmowy zwróciłem uwagę, że w przypadku uchodźców tamtejsze media są bardziej wstrzemięźliwe w podawaniu informacji – mówił oburzony poseł partii Kaczora, jak gdyby rząd Niemiec miał wpływ na to, co podają media.

Bohatersko powstrzymał bestię

21 grudnia niemiecki dziennik „Bild”(odpowiednikpolskich brukowców „Fakt”i „SuperExpress”) podał sensacyjną informację, że Urban żył wmomencie, gdy zamachowiec wjechał w tłum i być może nawet próbował walczyć z napastnikiem. Mimo że rewelacji tych nie potwierdziły policja i prokuratura, ludzie szybko podchwycili newsa. Na portalach społecznościowych Niemcy pisali, że Urban jest bohaterem, którego nigdy nie zapomną. Chcą mu nawet postawić pomnik. Zaczęto zbierać podpisy pod petycją do prezydenta Joachima Gaucka o przyznanie polskiemu kierowcy Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec. Choć zebrano ponad 30 tys. podpisów, to prezydent Gauck nie odpowiedział na apel. Inicjatorka akcji Constanze Stelzenmüller stwierdziła, że za swoją odwagę Urban zasługuje na najwyższe niemieckie odznaczenie, ponieważ stracił życie, „próbującpowstrzymać terrorystę przed najgorszym”. Zabiegi Niemców o uhonorowanie Polaka były jak miód lany na spragnione chwały narodowo-patriotyczne nadwiślańskie serca i dusze. Jarosław Kaczyński złożył kondolencje „rodziniepoległego”. Media w Polsce ogłosiły Urbana świętym, który – jak napisał propisowski portal wPolityce.pl – „bohaterskooddał życie, próbując powstrzymać bestię atakującą naszą cywilizację”. Dziennikarze „Faktu”zapytali ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, czy rodzina zabitego może liczyć na świadczenia specjalne z Kancelarii Premiera. – To zależy od dokumentacji. Taki wniosek może zostać złożony dopiero wtedy, gdy dostaniemy dokumenty od strony niemieckiej i zostaną one nam przekazane przez konsulat. Na razie mówimy o niepotwierdzonych informacjach, doniesieniach medialnych. Według nich wygląda na to, że kierowca walczył w szoferce. Terrorysta ewidentnie miał problemy z prowadzeniem ciężarówki. Silnik mu gasł. Na to wskazują zapisy GPS. Ale jakie tego były przyczyny? To wszystko powinno znaleźć potwierdzenie – mówił Waszczykowski. 23 grudnia Beata Szydło poinformowała na Twitterze: „Podjęłamdecyzję o przyznaniu renty specjalnej dla Żony i Syna Śp. Łukasza Urbana. Rodzina Bohaterskiego Kierowcy otrzyma ją po Świętach”. Wniosek o przyznanie renty wystosował szef MSZ. Podejmując decyzję o przyznaniu świadczenia, Szydło nie miała dokumentów, o których mówił Waszczykowski. Opierała się jedynie na informacjach z niemieckiego tabloidu.

Nie bohater, to kto

27 grudnia „Bild”ogłosił kolejną sensację. Zdaniem gazety Urban nie mógł powstrzymać terrorysty, gdyż został postrzelony między 16.30 a 17.30, gdy tymczasem zamachowiec wjechał w tłum około godz. 20.00. Z obdukcji wynika, iż w chwili zamachu Polak mógł jeszcze żyć, jednak lekarze wykluczają, aby był w stanie bohatersko walczyć. Tym samym podjęcie próby wyrwania terroryście kierownicy, w czasie gdy wjeżdżał w tłum na jarmarku świątecznym, nie było możliwe. Polscy politycy i media taktownie przemilczały informację. Głosu nie zabrał nawet poseł Szynkowski vel Sęk. Na wysokości zadania stanął jedynie organ medialny PiS, portal Niezalezna. pl, który opublikował artykuł „Niemieckimmediom nie pasuje Polak-bohater. Obnażamy ich kłamstwa”. Napisano m.in. :„Niemieckie media za wszelką cenę próbują zbagatelizować lub zafałszować wątek związany z bohaterskim czynem polskiego kierowcy Łukasza Urbana, który walcząc z terrorystą, najprawdopodobniej ocalił wielu ludzi. Polonia niemiecka nie ma najmniejszej wątpliwości, że komuś wNiemczech bardzo zależy, aby polski kierowca nie został w opinii społecznej uznany za bohatera. Zdaniem Janusza Nowaka z Hamburga – taki opis, w którym czyny Polaka można by uznać za bohaterskie i szlachetne, po prostu nie pasuje do "polskiego wizerunku", jaki przez lata ugruntował się po zachodniej stronie Odry. – Polak – bohater to nie pasuje, a nawet moim zdaniem przeszkadza wielu Niemcom. Dlatego tutejsze media robią, co mogą, aby udowodnić i uwiarygodnić każdą teorię, nawet nie do końca sprawdzoną, która zaprzecza wersji o polskim bohaterstwie – powiedział nam Nowak”. Nie wiadomo, kim jest ów Nowak, dlaczego wypowiada się w imieniu Polonii i dlaczego twierdzi, że niemieckie media nie chcą, żeby Urban został bohaterem, skoro go nim ogłosiły. Ale czego można wymagać od internetowej gadzinówki, której wiceszefową jest Dorota Kania?, Wiele wskazuje na to, że

mamy do czynienia z hucpą. Polski kierowca tira został wykreowany przez niemiecki brukowiec na bohatera, po czym ta sama gazeta zaprzeczyła wcześniejszym doniesieniom. Pisowski prezydent i rząd dali się nabrać na dziennikarską kaczkę, nie czekając na oficjalne wyniki sekcji zwłok i ustalenia prokuratury. Także tej polskiej, która wszczęła własne śledztwo.

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 22151

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.