Motto tygodnia: Młody Tusk też ma mózg, ale mniejszy...

Autor
MARTA MIECIŃSKA

Nie bić konia

numer 50/16

Wiadomo, że trzepanie konia powoduje pogorszanie się pamięci, utratę wzroku, problemy z trawieniem, gazami i zgagą, gruźlicę, wady kręgosłupa i epilepsję. O psychicznych konsekwencjach nie wspominając. Przede wszystkim masturbacja należy do grzechów ciężkich.

Tak więc jurni katolicy zamiast spermy wylewają żale na forach internetowych, brandzlując się swoimi upadkami. Załóżmy, że można się powstrzymać od samogwałtu (odradzamy na przykład częste mycie narządów płciowych), ale co zrobić w sytuacji, kiedy nasienie trzeba zbadać ze względów medycznych? Dobry bóg pozwala kończyć tylko w kobiecie.

Do słoiczka – grzech

Badanie nasienia normalnie odbywa się jak na filmach. Tłusta recepcjonistka daje mężczyźnie sterylny słoiczek i wskazuje drogę do pokoju pełnego lepkich pisemek i pornosów na taśmach wideo. W tej kwestii wypowiada się Kongregacja Nauki Wiary w deklaracji „Personahumana”, mówiąc, iż „bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie władz seksualnych poza prawidłowym pożyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości”. Ponieważ występuje sformułowanie „wsposób istotny”, to znaczy, że do słoiczka to grzech ciężki. Ale dzieci jakoś robić trzeba.

Łamanie sumienia do analizy

Jerzy Szyran, wykładowca teologii moralnej wWSD OO. Franciszkanów w Łodzi-Łagiewnikach pisze tak: „Zjawiskomasturbacji ze względu na powszechność występowania stało się niemalże składnikiem codziennego życia dla wielu osób. Uwikłani w ten nałóg ludzie w różnym wieku, różnej płci i stanu usiłują rewaloryzować ów problem, tłumacząc wszelkimi możliwymi sposobami zasadność czy też bezgrzeszność podejmowanego aktu masturbacji. Masturbacja (onanizm,samogwałt, ipsacja) jest formą autoerotyzmu polegającą na uzyskiwaniu satysfakcji seksualnej poprzez drażnienie narządów płciowych. Akt ten często powtarzany prowadzi do nawyku, który domaga się coraz częstszych i czasami bardziej perwersyjnych form… Samo badanie nasienia nie pozostawia żadnych wątpliwości natury etycznej. Sporną kwestią jest natomiast sposób pobierania nasienia do analizy laboratoryjnej. W wyniku nacisków lekarzy może na tym tle dochodzić w wielu wypadkach do łamania sumień osób wierzących, dla których niegodziwość metody pozostaje niezaprzeczalna”.

Prezerwatywa z dziurką

Do pobrania nasienia w wielu klinikach leczenia bezpłodności katolikom służy specjalna prezerwatywa. Służy ona do oddania nasienia w sposób jak najbardziej naturalny. Jest zrobiona ze specjalnego, nietoksycznego dla plemników tworzywa i nie zawiera żadnych środków przeciwplemnikowych. Na początku trzeba wypełnić dane na plastikowej torebce.

Po założeniu gumy na członek w erekcji należy odbyć stosunek płciowy z żoną zakończony ejakulacją. Po zdjęciu prezerwatywę należy zabezpieczyć drucikiem w kolorze czerwonym i odnotować czas oddania próbki. Najpóźniej w ciągu 30 minut sperma powinna znaleźć się w laboratorium. Najlepiej przewozić ją blisko ciała, aby plemniki nie zmarzły.

Koszt takiego kondoma to ok 80 zł. Z użyciem prezerwatywy rodzi się jednak kolejny problem natury moralnej. Wprawdzie unika się grzechu ciężkiego, ale użycie prezerwatywy też jest niezgodne z wolą Kościoła. Dlatego katolickie pary mogą w niej zrobić dziurkę na czubku „tak,aby zachować otwartość na przekazywanie życia”. Kłopot polega na tym, że uciekające przez dziurkę nasienie nie pozwala dokładnie zmierzyć objętości ejakulatu i ogólnej liczby plemników. O zanieczyszczeniach bakteriami od kobiety nie wspominając.

Seks ze szklaną płytką

Sposób kolejny to biopsja najądrza. Metoda uznawana za „nieupokarzającą”. Polega na wprowadzeniu grubej igły w najądrze i pobraniu płynu nasiennego. Metoda słynie z bolesności i grozi powikłaniami zdrowotnymi. Ale w przypadku zgonu brama do nieba stoi otworem. Można jeszcze zdecydować się na test postkoitalny. Jest to badanie przeżywalności i zachowania się plemników obecnych w śluzie szyjkowym żony kilka godzin po stosunku. Zazwyczaj przeprowadzany jest po stwierdzeniu dobrej jakości nasienia, w celu zdiagnozowania tzw. wrogości śluzu (tzn.nieprawidłowego składu śluzu szyjkowego, który uniemożliwia przetrwanie plemników). Podkreślić jednak należy, iż z medycznego punktu widzenia nie jest to klasyczne badanie samego nasienia i jest dopiero kolejnym krokiem w określaniu przyczyn niepłodności. Ostatnia metoda jest w Polsce niepraktykowana. Metoda Dunna polega na zebraniu (tużpo wytrysku podczas normalnego współżycia małżeńskiego) paru kropli nasienia na szklaną płytkę i dostarczeniu ich do laboratorium.

Wydzieliny dla Pana Boga

Tak oto katolicy wymyślili cztery nieskuteczne, często bolesne i prowadzące do powikłań medycznych metody, żeby uniknąć prostego hand-job. Mimo swojego uwielbienia dla dzieci. Trudno powiedzieć dlaczego. Pan Jerzy Szyran tłumaczy to tak: „Zasadnąprzesłanką przemawiającą za niegodziwością tego aktu jest jego związek z pobudzeniem seksualnym, do którego mężczyzna doprowadza się za pomocą stosownych obrazów: zdjęcia, filmy lub fantazje erotyczne. Wielu usprawiedliwia się, że w takiej chwili są myślami przy swojej żonie, o której snują erotyczne marzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że także takie obrazy mają charakter grzeszny, gdyż wszelkie fantazje seksualne są zaprzeczeniem osobowego spotkania, a ponadto wyimaginowany obraz (fantom)nigdy nie jest żywą osobą. Można go jedynie określić jako obraz żony, nie zaś samą żonę. Stąd też wirtualny seks z fantomem jest pozbawieniem godności obu stron. Dla wielu lekarzy człowiek zdaje się być zespołem komórek iwydzielin organicznych, które można pobierać i badać w dowolny sposób, nie zważając na integralność wszystkich sfer osoby ludzkiej. Człowiek bowiem to nie tylko ciało, ale także duch, który dąży do Boga. Zatem dla wierzącego pacjenta nie jest obojętne, w jaki sposób pobiera się różne wydzieliny ludzkiego organizmu do badania. Pobieranie krwi czy oddanie moczu do analizy nie jest tym samym, co ze swej natury grzeszna masturbacja, która na rozkaz lekarza nie stanie się czynem dobrym. Wszak gastrolog nie każe wymiotować pacjentowi, by zbadać treść żołądka, lecz sondą pobiera potrzebny materiał”. Amen.

AVEVALUE| 22359

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.