Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Autor
URBAN

Narodowe krasnoludki

numer 51/16

Podobno minister Zalewska powołała już komisję pracującą nad podstawą programową dla przedszkoli. Dobra w nich zmiana uderzy w bajki. Poprzez przemianę ich treści, przesłania i roli bohaterów nada się im sens niepodległy i patriotyczny. Zły wilk nie będzie już zjadał Czerwonego Kapturka. Przeciwnie, postkomunistyczny Kapturek spróbuje zjeść dobrego wilka, ale ten stanie mu w gardle każdą swoją kością. Komisja postanowi o wizualizacji bajek. Dobrego zawsze wilka zagra poseł PiS Stanisław Piotrowicz, nieprzypadkowo przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości. Odegra swój życiorys, który przedstawia jako dziesięciolecia walki z czerwonymi w kapturach. Do roli wilka nadaje się także z powodu urody i roli drapieżnika w Sejmie. Nie bez znaczenia jest też mimika tego gwiazdora. Kundel zarażony przez swoje stado wścieklizną, więc śmiejący się ze zdrowych psów nieobdarzonych wściekłą energią – tak bym opisał człowieka śmiechu. Służy mu on do pokazywania kłów i przechodzi w ujadanie. W roli babci, której dobrotliwy wilk nie zżarł, lecz tylko powalił na łóżko, widziałbym Ewę Kopacz. Baba Jaga. Zagrałaby ją zasłużona komediantka Beata Szydło. Wbajce przestanie ona tuczyć Jasia i Małgosię. Da im „500plus”, zarazem tak obniżając wartość lokalnego pieniądza, żeby dzieci per saldo chudły i przestała je dręczyć nadwaga. Król u Andersena przestanie być nagi, gdyż premier Szydło podaruje mu sutannę. 7 krasnoludków zajebie bez kondomów rozwiązłą Królewnę Śnieżkę – w tej roli posłanka Mucha z PO. Ewangelia mylnie podaje, że na Ostatnią Wieczerzę, czyli pierwszą wigilię, podano mleczne jagnię. Nowy program dla przedszkoli wskaże, że był to karp po polsku. Chrystus, trzecia po Kaczyńskim osoba w naszym kraju, jest – jak wiadomo – Polakiem. Prezes nie zniósłby wszak cudzoziemca w roli zastępcy, do tego bogoczłowieka z Bliskiego Wschodu, a wiary bardzo odległej od katolicyzmu. I tę bajkę trzeba więc zmienić, ulepszyć. Toż Polacy stanowią naród wybrany do zbawiania Rzeczpospolitej i całego świata. Przykładem „żołnierzewyklęci”, którzy przyspieszali męczeństwo, więc idące za nim zbawianie komunistów i Żydów. Którejś nocy posłom sen zastąpi uchwalanie ustawy zmieniającej godło państwa. W przedszkolach orła już zastąpić powinien bocian – symbol ludzkiej płodności, która jest nieodzowna do zapełnienia przedszkoli studentami od lat 2 do 6. Polski orzeł to ptak niesłuszny. Nosi koronę bez krzyża na czubku. Skrzydła ma przytwierdzone złotymi gwiazdkami, symbolami masonów i ich Unii Europejskiej. Za deklamowanie „jakiznak twój – orzeł biały” pacjenci przedszkola klęczeć będą na grochu o ścianę. Surowo zakazana zostanie zabawa w „stary niedźwiedź mocno śpi”. Niedźwiedź bowiem nie śpi, tylko siedzi na swych zachodnich granicach z pazurami wyciągniętymi na Polskę. My się jednak nie boimy, że nas zje, gdyż mamy Macierewicza, a gdy dorośniemy, zostaniemy w liceum kibolami zrzeszonymi w obronie terytorialnej. Wtej myśli zlikwiduje się w przedszkolach spanie. Niech dzieci nauczą się czuwać, aby wyrosnąć na czujnych patriotów. Czy dziatwa ma nadal chodzić parami? Według uwag Macierewicza do podstawy programowej te aniołki powinny wdrażać się do maszerowania czwórkami. Poprzednie rządy rozpieszczały słuchaczy przedszkoli, przyszłych obrońców ojczyzny cielesną nietykalnością. Teraz już wolno więc będzie dziecko uderzyć lub schłostać, ale tylko dla jego dobra lub przykładu dla wszystkich. Nadal karane będzie, co więcej, potępiane w TVP zabijanie przedszkolaków czy nieodwracalne łamanie ich kości. Wychowawczynie powinny pamiętać, że dzieci wyrosły z zarodków, a te cechuje nieprzerwana świętość życia do naturalnej śmierci, czy to nieudolnego plemnika, czy emeryta, bez różnicy. Rodzicom bachorów nakaże się przybywanie do zakładu na godzinę przed odbieraniem potomstwa. Codziennie odbywać się bowiem będzie lekcja dla matek i ojców. Uczeni oni będą, jak obowiązani są w domu zwiększać pobożność i patriotyzm milusińskich. Należy zdeprogramować w telewizorze TVN, zablokować dostęp do większości stron w internecie, nie zaśmiecać mieszkania „Wyborczą”,a też „Newsweekiem”Lisa nienadającego się nawet na kołnierz. Wyrzucić także trzeba „Politykę”,której założycielami było kilku członków KC PZPR. I dobrze po tym tygodniku wywietrzyć mieszkanie. Zostawia on po sobie smród czosnku, podobnie jak gazeta koszerna. Rodzice otrzymają też teksty: modlitwa przed i po śniadaniu, obiedzie, kolacji. Różaniec przy defekacji, a „JeszczePolska” na sen. Mycie się wodą święconą lub z poświęconego wodociągu, zabije bakterie i wirusy, przegna przyszłego raka. A co piątek zamiast mięsa dzieci żreć powinny kartofle z cebulą i odmawiać koronkę, ale nie tę na głowie Chrystusa ani tę, którą Polak ma na zębach. Przed poranną wywózką do przedszkola dziecko śpiewa „Wszystkienasze dzienne sprawy pobłogosław, Boże prawy” z założeniem, że poprzez prawego mamy namyśli prawicowego Boga. Dzienne sprawy, które są wysunięte do błogosławienia, nie obejmują zaś przedszkolnej codzienności: bawienia się kroczem, plucia na koleżankę, wyrywania jej włosów, podśmiechujek itp. Zalewska i Radziwiłł razem opracują zupełnie nowe bajki. Był sobie mały embrion. Gdy wykluła mu się główka, zabulgotała w niej woda. Zła wiedźma, czyli Magdalena Środa lub Kazimiera Szczuka, namawiała, żeby zabić embrionka, gdyż miała ona pragnienie i chciała się napić słodkiej wody z wodogłowia. Dobry wróż, mały książę Konstanty z Radziwiłłów, ocalił embrionka. A po porodzie z wodogłowia wylęgła się ryba. Cały rząd umieścił jej wizerunek na karoseriach swoich limuzyn, a jego zwolennicy tenże chrześcijański symbol ulokowali na tyłku swych klekotów. Gotowe są też inne bajki dla przedszkoli: o powstaniu warszawskim, żołnierzach wyklętych, samopalnych Żydach, o żydokomunistycznym sprawstwie pogromu kieleckich Żydów w 1946 r. naprawdę będącego prowokacją Moskwy i ubeków. Gdy wcieli się nowy program dla przedszkolaków, wówczas Sejm uchwali nocą nową ustawę. Minister Ziobro zyska uprawnienia, które pozwolą mu internować w przedszkolach niektórych dorosłych. Reedukacji politycznej wraz z dziećmi doznają Wałęsa, Petru, Kijowski, Tusk i inni, ale nie okratuje się prywatnych przedszkoli, lecz tylko publiczne, zakonne i należące do Caritasu. Czyli na obiad kaszka manna ze śniadania i niech się opozycja wreszcie nażre. ?? [email protected]

Modły, pobożne pieśni i jasełka będą utrwalaczami chrztu, który wmłodości przeszły przedszkolaki. Sale zabaw ustroją podobizny Syna Pana Boga, który awansował na króla Polski. Stał się przez to trzecim w formalnej hierarchii państwowej – po Kaczyńskim iMacierewiczu. Uplasuje się między swoim ojcem a Dudą.

Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK

AVEVALUE| 12837

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.