Motto tygodnia: Prezes ma koncepcję nową – Morawiecki za Szydłową.

Autor
TADEUSZ JASIŃSKI

Morawiecki, ty banksterze

numer 06/17

Bankier bankom oka nie wykole.

Mateusz Morawiecki, zanim został wicepremierem, był prezesem banku WBK, jednego z największych w Polsce. Są tego owoce. Rząd Beaty Szydło wprowadził podatek bankowy. Po to, żeby zarabiający krocie sektor podzielił się zyskami ze społeczeństwem. Tuż po klepnięciu podatku przez Sejm wicepremier Morawiecki opowiadał w mediach, że banki nie przerzucą kosztów podatku bankowego na klientów, bo w tej branży jest duża konkurencja. Pytany o planowane przychody budżetu związane z wprowadzeniem podatku bankowego, wicepremier ocenił, że może to być nawet 6 mld zł. Według rządu wprowadzenie podatku bankowego miało spowodować ogromny zastrzyk finansowydla budżetu państwa, nie powodując jednocześnie zwiększenia obciążenia społeczeństwa. Stawka podatku jest jedną z najwyższych na świecie i wynosi 0,44 proc. W Niemczech to ledwie 0,02 proc. U Angoli – 0,1 proc. a we Francji ćwierć procenta. Ustawę opakowano w piękne słowa – tyle że puste. Nowe prawo zabrania bankom podnoszenia prowizji ze względu na wprowadzenie nowego obciążenia, ale nie precyzuje, kto i jak miałby weryfikować zasadność wprowadzanych opłat i ich powiązanie z podatkiem. Zankiety przeprowadzonej przez Komisję Nadzoru Finansowego w 20 największych bankach po kilku miesiącach obowiązywania podatku wynikło, że 15 banków podniosło marże kredytów mieszkaniowych; 14 banków podniosło oprocentowanie kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw; w 12 bankach wzrosło oprocentowanie dla kredytów konsumpcyjnych; w 10 – kredytów dla dużych przedsiębiorstw; w9 podniesiono opłaty za rachunki bankowe dla klientów indywidualnych; w6 – wprzypadku kont dla przedsiębiorców. No i rzecz jasna w 11 bankach obniżono oprocentowanie depozytów dla gospodarstw domowych, a w 9 dla przedsiębiorców. Po kilku następnych miesiącach prowizje opłaty i odsetki od kredytów popodnosili nawet ci, którzy bali się to zrobić na początku. Ponieważ o przerzucaniu podatku na klientów pisały media, to wypadało, żeby PiS coś z tym zrobił. Wezwano zatem do Sejmu prezesów największych banków i musieli się tłumaczyć posłom z podniesienia opłat. A na koniec pogrożono im palcem, zapowiadając, że zasadność wprowadzanych podwyżek sprawdzi UOKiK, szukając zmowy cenowej. Gówno z tego szukania wyszło, bo – jak wynika z danych Polskabankowosc.pl– jeśli pod koniec 2015 r. średnie oprocentowanie najlepszych depozytów rocznych wynosiło 2 proc. to rok później – już tylko 1,7 proc. 2-letniedepozyty spadły z 2,3 do 2 proc. Wyszło na to, że oszczędzający w bankach „zapłacili” niższym oprocentowaniem depozytów 1,4 mld zł podatku bankowego. Dołożyli się do niego również biorący kredyty hipoteczne. Średnia marża kredytu wzrosła o 0,3 proc. I dała bankowcom kolejne 200 mln zł. W górę poszły oczywiście ceny usług związanych z prowadzeniem konta i używaniem karty płatniczej. Paweł Szałamacha, który zarządzał Ministerstwem Finansów w pierwszych miesiącach władzy PiS, obiecywał, że państwowy PKO BP – w ramach patriotycznej postawy – utrzyma warunki depozytów i kredytów, wywrze tym samym presję na inne banki, aby też powstrzymały się przed zdzieraniem skóry z klientów. Tymczasem to właśnie PKO BP był jednym z pierwszych, które przerzuciły płacenie podatku na klientów. Szałamachę zastąpił Mateusz Morawiecki.

Upłynął rok walki rządu Prawa i Sprawiedliwości z sektorem bankowym. Do budżetu, zamiast 6 mld zł, z tytułu podatku bankowego trafiło ok. 3 mld zł. Rok 2015 banki kończyły zyskiem netto wynoszącym 13,1 mld zł. Ten sam wynik w 2016 r. osiągnęły już po 11 miesiącach. I to mimo uiszczania nowej daniny.

Wyniki listopadowe sektora były lepsze od tych z poprzedniego roku o ponad 20 proc.!, Czy Morawiecki jest forpocztą amerykańskiego zwyczaju „drzwi obrotowych”, polegającego na tym, że rząd zatrudnia ludzi z sektora finansowego, którzy po skończeniu pracy na fotelu ministra wrócą do bankowości?, Nie sposób bowiem nie zauważyć, że z punktu widzenia banków wicepremier Mateusz Morawiecki jest najwłaściwszym człowiekiem na właściwym miejscu.

AVEVALUE| 16602

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.