Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Autor
ANDRZEJ ROZENEK

Misiewicz, nie daj się!

numer 06/17

Święta trójca: prezes, jego minister i jego rzecznik.

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „DoRzeczy” o rzeczniku MON: „Misiewiczto skądinąd sympatyczny, uprzejmy młody człowiek, bardzo sprawny w tym, czym się zajmuje”. Popatrzmy na Bartłomieja Misiewicza nie z perspektywy jego wybryków obyczajowych, tylko od strony czysto zawodowej. Jakim jest rzecznikiem? Z punktu widzenia redakcji tygodnika „NIE”rzecznik Misiewicz w zasadzie nie istnieje. Pytania zadawane MON najczęściej pozostają bez odpowiedzi, co jest nie tylko przejawem braku kompetencji rzecznika, ale i jawnym łamaniem prawa. Do dziś na przykład nie otrzymałem żadnych odpowiedzi w sprawie polskich komandosów wysłanych w strefę przyfrontową na Ukrainie. A sprawa ta odbiła się szerokim echem zarówno w prasie polskiej, jak i zagranicznej. Rzecznik prasowy nie może lekceważyć tego typu tematów, milczenie resortu może mieć bardzo poważne skutki i wpływać nawet na naszą politykę zagraniczną. Ocena wyrażona przez prezesa PiS jest zatem dalece odległa od stanu faktycznego – Misiewicz jest beznadziejnym rzecznikiem, nie ma z nim kontaktu, a swoimi działaniami szkodzi zarówno resortowi, jak iministrowi, którego reprezentuje. Ale może mam spaczoną perspektywę? Poprosiłem o opinię dziennikarzy innych mediów. Edyta Żemła z Onetu, dziennikarka specjalizująca się w tematach wojskowych, na pytanie o profesjonalizm Bartłomieja Misiewicza: – Nie odbiera telefonów, jest absolutnie nieprofesjonalny. Dziennikarze muszą się domyślać, o co chodzi. Praca z rzecznikiem MON nigdy nie była tak trudna. Jesteśmy po prostu spuszczani na drzewo. Żemła zapytała ostatnio na Twitterze Misiewicza, do kiedy pozostaje na urlopie. Rzecznik MON tym razem zareagował błyskawicznie: „Nawetgdybym Pani powiedział to i tak Pani przeinaczy, więc… miłego dnia!”. Paweł Wroński, od lat zajmuje się tematyką wojskową w„GazecieWyborczej”: – Generalnie jest to rzecznik od dezinformacji. Nie odpowiada na pytania albo odpowiada wymijająco. Ogólnie trudno na jego informacjach polegać. W kwestii dronów w dwa dni przedstawiał dwa różne stanowiska. Dla niego pociski JASSM (uzbrojeniesamolotów F-16 –przyp. red.) to obrona antyrakietowa. Kamil Durczok, Polsat i portal Silesion.pl: – Rzecznik to ktoś, kto w każdej normalnej strukturze jest łącznikiem między dziennikarzem a kompetentnym urzędnikiem, także ministrem. W tym kontekście nie istnieje ktoś taki jak „rzecznikMisiewicz”.

Sławomir Jastrzębow

ski, redaktor naczelny „Super Expressu”: – Kiedy rzecznik zaczyna być tematem, to trzeba się zastanowić, czy powinien być rzecznikiem.

Bartosz Wieliński,

dziennikarz i korespondent zagraniczny „Gazety Wyborczej”: – Znam go tylko z napastliwie napisanych sprostowań i wyjaśnień. Rzecznik, który sam staje się tematem dla dziennikarzy, nie powinien być rzecznikiem. Faktycznie, na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej w dziale, gdzie zamieszczane są sprostowania, stanowiska i odpowiedzi na krytykę prasową, trudno odnaleźć rzeczowy i merytoryczny tekst. Są za to emocjonalne ataki na znienawidzoną prasę: „Ostatnie artykuły "Gazety Wyborczej " (…) pełne są kłamstw i przeinaczeń, które poprzez dezinformację mają stworzyć świadomie fałszywy obraz ministra i jego najbliższych współpracowników”. „Dezinformacyjnemateriały "Gazety Wyborczej " (…) mają charakter świadomego działania zmierzającego do pozbawienia ministra obrony narodowej skutecznej i profesjonalnej ochrony”. „MONostrzega przed kłamstwami upowszechnianymi przez Edytę Żemłę”. „Wzwiązku z systematycznym szkalowaniem przez "Gazetę Wyborczą" Ministra Obrony Narodowej i prowadzeniem działań dezinformacyjnych mających na celu obronę aparatu sowieckiego rządzącego w przeszłości Polską informuję, że minister Antoni Macierewicz wystąpi do sądu przeciwko "Gazecie Wyborczej "”. Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej, nawet przez zawziętych oponentów był oceniany jako dobry i profesjonalny szef resortu. Wielki wpływ na to miały jego służby prasowe. Sam Siemoniak, zapytany przeze mnie o ocenę pracy obecnego rzecznika MON, kwituje to dwoma zdaniami: – Rzecznik powinien rozwiązywać problemy, a nie je stwarzać. To dyskwalifikuje Misiewicza jako profesjonalnego rzecznika. Komandor Janusz Walczak, były dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej: – To nie jest profesjonalizm. To chaos i arogancja. Pierwsza cecha rzecznika: szanować dziennikarzy. Wśród negatywnych opinii o pracy rzecznika MON zdarzyła się też pozytywna. Red. Jacek Prusinowski z Radia Plus: – Zmojej perspektywy współpraca zBartłomiejem Misiewiczem wyglądała bardzo poprawnie. Odbierał telefony, udzielał stosunkowo szybko odpowiedzi na pytania, był zazwyczaj dostępny, tak jak powinien być rzecznik i starał się być pomocny. Zadanie to ułatwiało mu to, że jest bardzo dobrze zorientowany w działaniach resortu, pewnie także z racji drugiej funkcji, czyli szefa gabinetu politycznego.

•••

Przez 3 lata byłem rzecznikiem Ruchu Palikota, a później Twojego Ruchu. Wiem, jak trudne, stresujące i czasem niewdzięczne jest to zajęcie. Wymaga dużo spokoju i wyrozumiałości, co – przyznaję – czasem bardzo trudno osiągnąć. Każdemu mogą przytrafić się wpadki i niedociągnięcia. Jednak elementarnym obowiązkiem rzecznika jest zażegnywanie konfliktów z mediami, a nie ich wywoływanie. Wydaje się, że komandor Walczak trafił w sedno. Misiewicz nie szanuje dziennikarzy, obraża się na nich, dzieli na lepszych i gorszych, walczy z nimi. Trudno uwierzyć, że doświadczony polityk, jakim jest Jarosław Kaczyński, tego nie dostrzega. O czym więc myślał prezes PiS, mówiąc, że Misiewicz jest „bardzo sprawny w tym, czym się zajmuje”?

Z politycznego punktu widzenia Misiewicz jest dla opozycji skarbem. Stał się ucieleśnieniem wszystkiego, co w PiS-ie najgorsze: kolesiostwa, chamstwa, buty i arogancji.

Nikt tak obecnie nie szkodzi wizerunkowi rządzącej partii, której nawet najtwardszy elektorat z obrzydzeniem patrzy na wyczyny młodego podopiecznego ministra Macierewicza. Z tego powodu powinniśmy wszyscy trzymać kciuki, żeby kariera Bartka Misiewicza rozwijała się dalej, żeby nadal umiał skutecznie oczarować prezesa Kaczyńskiego, żeby piął się po szczeblach władzy i brylował na salonach. Misiu, jesteś naszą nadzieją! ?? [email protected]

AVEVALUE| 22823

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.