Motto tygodnia: Droższa benzyna to PiS-u wina.

Autor
TADEUSZ JASIŃSKI

Małe fiutki

numer 04/17

Ludzki samiec przestał być człowiekiem. Tylko godność kobiet zasługuje na ochronę.

Kilka lat temu, gdy w komiksie wydanym za szmal Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego kierowca zatrzymywał się przed przejściem i gapił się na cycki przechodzącej kobiety, prof. Magdalena Środa była oburzona. „Reklamajest seksistowska, promuje traktowanie kobiety jako przedmiotu seksualnego” – wypaliła etyczka na łamach „Wprost”. I wcale nie przeszkadzało jej, że komiks był częścią akcji „Zaufajnedrogi” promującej rozwiązania, które zwiększają bezpieczeństwo pieszych uczestników ruchu drogowego. Pani profesor uznała, że zbożny cel nie uświęcał seksistowskich środków.

Czuwające autorytety

W tym samym 2008 r. pewna warszawska „szkołauwodzenia” okleiła stolicę plakatami, na których dziewczę w miniówce paraduje przez miasto. Na tyłku ma napis: „Dająnajlepszym”. Do napisu przyczepione są karteczki z numerami telefonu do szkoły. „Tokolejna reklama, która traktuje kobietę jak przedmiot. Czy jestem zniesmaczona? Oczywiście że tak, ale niestety każdego dnia brodzę w stosie podobnych ulotek, więc nie jestem zszokowana” – nie omieszkała przedstawić swego stanowiska w mediach Kazimiera Szczuka. Dziś czujność feministyczna nie zanikła. W grudniu do Komisji Etyki Reklamy trafił plakat zabrzańskiej myjni samochodowej z fotką kobiety w bikini i butach na wysokim obcasie, mającej trochę piany na udzie. I nieważne, że piana pochodziła z gąbki, którą panna myła samochód. Ważne, że zespół orzekający uznał reklamę za niezgodną z art. 4 Kodeksu Etyki Reklamy, w myśl którego „reklamy nie mogą zawierać elementów, które zawierają treści dyskryminujące, w szczególności ze względu na rasę, przekonania religijne, płeć lub narodowość”. O wyczuleniu na seksistowskie stereotypy przekonał się Andrzej Mleczko, który po tym jak opatrzył swój rysunek tekstem: „Molestowaniebrzydkich kobiet powinno być traktowane łagodniej”, został przez kobiety odsądzony od czci, wiary i mózgu.

Biedne misie

Stacje telewizyjne reklamowały ostatnio portal Zaadoptujfaceta.pl. Portal służący paniom do znalezienia samca. „Towar”,czyli mężczyźni, pogrupowany jest w poszczególnych katalogach. Klientki mogą wybrać mięśniaka, wąsatego, w dziarach i w kolczykach, tłuściocha, zarośniętego czy jajogłowego okularnika. Jeśli którejś to nie wystarczy, może przeszukać kategorię „produktyregionalne”. Na upatrzony towar wystarczy kliknąć i przechodzi się do kolekcji. Stałe klientki portalu mają oferty VIP-owskie. „Przyzakupie wąsatego – brodacz w prezencie”, „Specjalna promocja dużych, miękkich przytulanek” albo „Tydzieńpromocji na wąsaczy”. Gdy mimo wszystko klientka ma problem z wyborem, internetowa witryna zasugeruje jej sięgnięcie na towar „spodlady”. To i tak nie wszystko. Facetów można również „etykietować”według ich umiejętności i innych kryteriów – od cech charakteru, przez wygląd, po „stanzużycia”. Ani reklama, ani portal nie wywołały w nikim zgorszenia. Nie pojawiły się oskarżenia o seksizm. O przedmiotowe traktowanie. Nikt nie napisał w skardze do Rady Etyki Reklamy, że sprowadzanie mężczyzny do roli zwierzaka „negatywniewpływa na rozwój dzieci i młodzieży, a także obniża u dziewcząt poczucie własnej godności i wartości, które są niezbędne dla prawidłowego kształtowania się osobowości”. Nie zabrał głosu nawet Adam Bodnar, tak przecież uczulony na wszelkie przejawy dyskryminacji.

Kobieta go bije

Gdyby pojawił się w sieci portal pod tytułem Zaadoptujpanne.pl, a do wyszukiwania partnerki użyto by tych samych kryteriów, co w Zaadoptujfaceta.pl, to wściekłości tysięcy oburzonych nie byłoby końca. Wygląda zatem, że seksizm w Polsce jest kaleki. Zakłada bowiem, że złe jest tylko to, co złym wydaje się przedstawicielkom ruchów kobiecych i działaczom LGBT. WBiałymstoku deweloperska firma Rogowski wypuściła billboard, na którym widniała wściekła kobieta tłukąca faceta kwiatami. Ma do niego pretensje, że szukając oferty mieszkania, nie zainteresował się cenami mieszkań od wspomnianego dewelopera. Do Komisji Etyki Reklamy trafiła skarga: „Gdybyw reklamie to mężczyzna był osobą używającą przemocy, to zapewne przekaz byłby uznany za bulwersujący. W mojej ocenie sytuacja, kiedy osobą używającą przemocy jest kobieta, jest tak samo bulwersująca. Jakakolwiek forma przemocy w związku zasługuje na potępienie oraz nie powinna być przedstawiana jako usprawiedliwienie jakiegoś zachowania. Jako człowiek czuje się upokorzony, kiedy widzę, kiedy ukazuje się mężczyzn jako osoby nie radzące sobie w życiu, które kobieta może bić i poniżać w celu pokazania swojego zdania”. Komisja podumała i nie dopatrzyła się w reklamie znamion seksizmu. Owszem, potępiła plakat za pokazywanie przemocy w związku i utrwalanie szkodliwych stereotypów, ale nie ruszyło jej to, że facet z reklamy z powodu bycia facetem jest idiotą. Ten werdykt mówi wiele.

Baby z jajami

Mądrale od marketingu twierdzą, że „kobietyodkryły nowy ląd, w którym dominuje władza, moc i aktywność. Świadome konsumentki oczekują partnerskiego traktowania na równi z mężczyznami, dlatego w reklamach skierowanych do kobiet dominuje typ kobiety o cechach męskich bądź mężczyzny do złudzenia przypominającego kobietę”. A skoro tak, to pokazywane w dzisiejszych reklamach kobiety to „osobydążące do wytyczonych celów, walczące ze słabościami, są mocne i zdecydowane”. Skoro jednak panie są właśnie takie, to wypada dla kontrastu dodać im w spotach i na plakatach faceta, który jest ich przeciwieństwem. „Męski świat” w reklamie „Warki”to kraina kretynów. Szukają dupeczek, meczów, okazji do wymigania się obowiązków i towarzystwa kumpli. Męskość jest w tym spocie ujęta tak stereotypowo, jak tylko być może. Faceci to osobniki, które mają mentalność 14-latka. Wreklamach leków mężczyźni albo nie pamiętają ich nazw, albo nie wiedzą, do czego się je stosuje, albo po prostu nie wiedzą, gdzie w domu jest apteczka. Szczytem stereotypu jest spot omaści na przeziębienie mówiący wprost, że faceci to kilkuletnie dzieci. To i tak lepiej niż bycie debilem jak w pozostałych filmikach, w których roi się od męskich nieudaczników gotujących, piorących czy remontujących. Ciekawe, czy teraz Magdalena Środa napisałaby to samo, co 9 lat temu? Że „kobietyw reklamie pojawiają się w trzech rolach – jako laleczki, kury domowe i modelki”?

Na maxa

Gdy w 2011 r. pojawiły się na plakatach kobiece nogi w lekkim rozkroku, zsunięte z nich do łydek czerwone koronkowe majtki i hasło: „Opuszczamy namaxa”, doszło do erupcji antyseksizmu. Promocja centrum handlowego Maximus wywołała lawinę hejtu. Oburzenie wyrazili przedstawiciele mediów, organizacji trzeciego sektora, a nawet polityki. List protestacyjny wystosowała Partia Kobiet. „Reklamanasuwa jednoznaczne seksualne skojarzenia i uwłacza godności kobiet. Uważamy, że reklama ta jest wulgarna, nieetyczna i naraża dzieci w miejscach publicznych na nieodpowiednie treści. Poprzez takie bulwersujące reklamy powielane są stereotypy dotyczące kobiet podporządkowanych zachciankom seksualnym mężczyzn oraz utrwalany jest obraz kobiety jako obiektu seksualnego” – pisała wtedy Beata Kiersnowska, Wiceprzewodnicząca Zarządu Regionu Mazowieckiego Partii Kobiet. „Naszymzdaniem jest to jedna z najbardziej prymitywnych reklam ostatnich lat, a do tego w sposób przedmiotowy traktująca wizerunek kobiety, która – jak widać – musi się rozebrać, aby przyciągnąć klientów” – zajęczał w mediach Rafał Porzeziński ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa i zorganizował akcję wysyłania listów z zażaleniami do reklamującej się firmy oraz skarg na kampanię do Rady Reklamy.

Jak ptak dodo

Dzisiejszych mężczyzn zupełnie nie ruszają seksistowskie reklamy, przedstawiające ich jako pluszaki, mięśniaków, przedmioty seksualne bądź debili. Dla socjologów nie jest to zaskoczeniem. Od czasu gdy guru tej dziedziny nauki Philip Zimbardo wykazał w książce „Gdzieci mężczyźni”, że faceci są gorszym sortem człowieka, badania w różnych krajach tylko tę tezę potwierdzają.

Zdaniem naukowców męskie osobniki człowieka są skazane na zagładę. Zostały bowiem tak w ostatnich latach uformowane, że cechuje je infantylizm, prymitywizm i koncentrowanie się na sobie. Wykazują niechęć do zakładania związków z kobietami i podejmowania odpowiedzialności. A najchętniej grałyby całe dnie na komputerze i mieszkały z rodzicami do końca świata.

Czy to, o czym piszą Zimbardo i inni, to przypadkiem nie jest lansowany przez reklamę debil nieudacznik z flaszką piwa? A jeśli tak, to może rzeczywiście taki jeden z drugim nie ma się o co obrażać. Rodzi się pytanie, czy apologetkom feminizmu dokładnie o to chodziło. „Jeślireklama traktuje Polki jak idiotki, a Polki nie mają nic przeciwko temu, żeby być traktowane jak idiotki, to widocznie to lubią” – powiedziała kiedyś Katarzyna Bratkowska z Porozumienia Kobiet 8 Marca. Faceci – jak widać – lubią być idiotami jeszcze bardziej.

Foto autor| Rysunki MAŁGORZATA GNYŚ (4), AVEVALUE| 30715

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.