Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Autor
ANDRZEJ SIKORSKI

Macierewicz zdalnie sterowany

numer 48/16

Broń elektromagnetyczna skierowana w naród polski.

Wszystko zaczęło się w marcu w 2016 r.: na konferencji „Problemy współczesnej polityki. Konflikty zbrojne i terroryzm” zorganizowanej przez szacowną uczelnię ojca Tadeusza Rydzyka. Zapytano tam Antoniego Macierewicza, „czypaństwo polskie posiada strategię wobec nielegalnych badań, tzn. testowania broni elektromagnetycznej na polskich obywatelach i czy wiadomo, w jaki sposób takie badania pojawiły się w naszym kraju?”. Macierewicz: „Teraztakie analizy robimy, żeby zidentyfikować, gdzie są ludzie, którzy skarżą się na tego typu dolegliwości i tego typu sytuacje. Myślę, że za jakieś pół roku będę mógł powiedzieć coś więcej. Ale z tych ułamkowych informacji, które do mnie dotarły, Dolny Śląsk, okolice Legnicy i ziemia zachodniopomorska to są główne obszary, gdzie takie nasilenie tych skarg jest największe”.

Broń

Broń elektromagnetyczna jest straszliwym narzędziem. Wedle spiskowych teorii za jej pomocą można kontrolować umysł i sterować człowiekiem niczym robotem. Można też dręczyć ludzi, zadając im niewyobrażalny ból różnych części ciała. Lekarze często wmawiają pacjentom, że ich dolegliwości spowodowane są chorobami psychicznymi lub neurologicznymi, choć przyczyną jest wszczepiony chip i skierowany na niego strumień fal elektromagnetycznych. Szacuje się, że w Najjaśniejszej ofiarami tego typu procederu może być nawet kilka tysięcy osób. Mówi się nawet, że rządy zawiązały ponadnarodowy spisek, którego celem jest przeprowadzanie eksperymentów z bronią elektromagnetyczną na obywatelach. Wiele wskazuje na to, że polski minister obrony narodowej jest w to zamieszany. Być może nawet sam jest ofiarą eksperymentu, bezwolnie wykonującym polecenia tajemniczych mocodawców.

Tajemnica

27 października minęło ponad pół roku od deklaracji złożonej przez Macierewicza, wysłałem więc do MON pytania: Czy analizy dotyczące stosowania broni elektromagnetycznej zostały zakończone? Czy testy tego typu broni rzeczywiście miały miejsce? Kto jest za to odpowiedzialny? Ile osób zostało poszkodowanych? Czy MON zapewniło pomoc poszkodowanym? Czy sprawcy ponieśli konsekwencje?, Odpowiedzi nie otrzymałem. W rozmowie telefonicznej z przedstawicielem ministerstwa usłyszałem, że nie mam co liczyć na jakiekolwiek stanowisko, gdyż pytania dotyczą „szczególnych” spraw obronności, a te są chronione tajemnicą. Zachowanie MON jest co najmniej dziwne. Przecież Macierewicz dał słowo honoru, że sprawę wyjaśni i poinformuje o ustaleniach opinię publiczną. Dlaczego teraz zmienił zdanie?

Świadectwa

Kilka dni po występie Macierewicza u Rydzyka z resortem obrony skontaktowała się Zofia Filipiak, prezes Stowarzyszenia STOP Zorganizowanym Elektronicznym Torturom, które tropi zbrodnicze eksperymenty. Przekazała świadectwa – opisy cierpień osób poddawanych torturom. „Liczymyna wyjaśnienie naszych cierpień i nienormalnych sytuacji, jakie nas spotykają, poprzez śledztwo. Jesteśmy do dyspozycji wraz z materiałem dowodowym” – napisała prezes do ministra. Wspomniała o traumatycznej sytuacji, która się zdarzyła jednej z członkiń stowarzyszenia. „Mianowiciejadąc na spotkanie w biurze poselskim w Łodzi, aby przedstawić swój problem posłowi PiS, została śmiertelnie zastraszona. Kiedy wyjeżdżała sprzed swojej posesji, z przejeżdżającego powoli samochodu kierowca celował w nią z pistoletu”. Odpowiedział płk Dariusz Wiśniewski, dyrektor Biura Skarg i Wniosków MON: „Szanowna Pani, z upoważnienia Ministra Obrony Narodowej (…) dziękuję za przedstawienie stanowiska w dyskusji, który zwłaszcza w ostatnim czasie nie jest sygnałem odosobnionym. Uprzejmie informuję, że resort obrony narodowej zbiera wszelkie informacje i dane dotyczące przedmiotowego obszaru. Stąd niezwykle istotna jest lektura nadesłanych 16 opisów objawów u konkretnych osób. Do koordynowania tych tematów z ramienia naszego resortu został wyznaczony Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych, z którym można także nawiązywać kontakt bezpośrednio. Ministerstwo Obrony Narodowej dąży do zapewnienia bezpieczeństwa Polakom i wszelkie uwagi opinii publicznej są traktowane z należytą uwagą”.

Ataki

Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych (wskrócie I3TO) to wyspecjalizowana jednostka, której zadaniem jest pozyskiwanie nowych technologii, które mogą być wykorzystywane przez wojsko. Inspektorat wzorowany jest na Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA),amerykańskiej agencji rządowej zajmującej się rozwojem technologii wojskowej – działającej w strukturach Departamentu Obrony. Mając glejt od płk. Wiśniewskiego, Zofia Filipiak zwróciła się pisemnie do I3TO z prośbą o pilne spotkanie „zuwagi na duże zagrożenie dla naszego zdrowia i życia”. Jak twierdzi pani prezes, „zuwagi na poruszane przez nas tematy nasilono na nas ataki, więc byłby wskazany jak najszybszy termin naszych konsultacji i ewentualne przekazanie naszych dowodów oraz wszelkich dodatkowych informacji związanych z tematem stosowania najnowszych technologii energii skierowanej na naszych obywatelach. Ta broń "nieśmiercionośna"jest dzisiaj dla nas ogromnym zagrożeniem, gdyż staliśmy się świadomymi królikami doświadczalnymi. A jak wynika z zapewnień otrzymanych dzisiaj w drodze korespondencji, MON dąży do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim Polakom i wierzymy, że tak się stanie”. W kwietniu prezes Filipiak spotkała się z przedstawicielami I3TO, którzy stwierdzili, że nic nie wiedzą na temat stosowania broni elektromagnetycznej na ludziach. Wojskowi specjaliści nie zadeklarowali pomocy, w tym – o co prosiły ofiary eksperymentów – udostępnienia specjalnego urządzenia tzw. analizatora spektrum do przeskanowania ich organizmów celem wykrycia fal elektromagnetycznych i wszczepionych chipów. Z siedziby I3TO Filipiak pojechała do MON do płk. Wiśniewskiego.

Prawda

– Pan pułkownik wyglądał na śmiertelnie wystraszonego, nie chciał rozmawiać. Miał obok siebie prawniczkę, która stwierdziła, że skoro ofiary chcą odszkodowań, to same muszą udowodnić, że są przedmiotem eksperymentów. Byłam zdziwiona postawą tej pani, bo przecież nie domagamy się żadnych pieniędzy. Dążymy tylko do ujawnienia prawdy i zaprzestania znęcania się nad Polakami. Kto ma się tym zająć, jak nie organy państwowe? – mówi Filipiak. Najbardziej kuriozalne było jednak oświadczenie wydane przez I3TO (kilkanaściedni po spotkaniu z prezes Filipiak), w którym stwierdzono, „że Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych nie powinien być adresatem pytań/próśb obywateli w sprawie eksperymentów z bronią elektromagnetyczną”. Czyli nieprawdą jest to, co „zupoważnienia Ministra Obrony Narodowej” twierdził płk Wiśniewski. Po kolejnych pismach kierowanych do MON z prośbą o pomoc płk Wiśniewski odpisał prezes Filipiak: „BiuroSkarg i Wniosków MON, działając w imieniu Ministra Obrony Narodowej Pana Antoniego Macierewicza (…), uprzejmie wyjaśnia, co następuje: Ministrowi Obrony Narodowej nie są znane żadne działania ani służb krajowych, ani służb zagranicznych, których celem byłaby jakakolwiek inwigilacja polskich obywateli, a w szczególności z wykorzystaniem wiedzy z dziedziny elektroniki i elektromagnetyzmu, mających na celu ingerencję w ludzkie życie i mienie. W związku z powyższym nie toczy się śledztwo w przedmiotowej sprawie. Minister Obrony Narodowej dąży do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim Polakom, zaś ochrona polskiego społeczeństwa przed niezgodnym z prawem czyimkolwiek zachowaniem, stanowi najważniejszy priorytet”.

Zawód

Prezes Filipiak czuje się zawiedziona i oszukana przez Macierewicza. Dziwi ją tak radykalna i nagła zmiana nastawienia. W ciągu kilku miesięcy dzięki jej staraniom do MON trafiło ok. 80 dramatycznych opisów historii osób, które – jak twierdzą – są ofiarami zbrodniczych eksperymentów. Nikt z podwładnych ministra nie zainteresował się sprawą, nie porozmawiał z poszkodowanymi, nie mówiąc nawet o ich przebadaniu, o co przecież wnioskowali pokrzywdzeni. Zaczęły się za to nasilać tortury i prześladowania. To nie koniec dziwnych manewrów w wykonaniu MON. Prezes Filipiak od pół roku nie może się doprosić obiecanego protokołu ze spotkania z przedstawicielami resortu, który powinien zostać podpisany przez obie strony. Wygląda na to, że podwładni Macierewicza próbują się wyprzeć jakikolwiek kontaktów z Polakami, którzy doświadczyli zbrodniczych eksperymentów. – Nie mogą zaprzeczać, że nie ma sprawy. To jest nieczysta gra i nieracjonalne zachowanie. Minister Macierewicz się pogrąża – twierdzi Filipiak. Przedstawiciele Stowarzyszenia STOP Zorganizowanym Elektronicznym Torturom zapowiadają, że wkrótce ujawnią kompromitujące dokumenty obciążające elity władzy, które są zamieszane w spisek przeciwko obywatelom. Nie będziemy zdziwieni, jeśli się okaże, że minister obrony narodowej to naszpikowane chipami zombie sterowane za pomocą fal elektromagnetycznych.

[email protected]

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 25104

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.