Motto tygodnia: Prezes ma koncepcję nową – Morawiecki za Szydłową.

Autor
WOJCIECH MITTELSTAEDT

Macica pamięta

numer 42/16

Putin Kaczyński.

Podczas czerwcowego zjazdu Jednej Rosji na sali obok prezydenta Władimira Putina siedziała przystojna młoda kobieta. To był wyraźny sygnał, że – jak to się mówi – wkrótce pójdzie do góry. Tak się też stało. 9 września 2016 r. nominację na stanowisko pełnomocnika prezydenta do spraw dziecka otrzymała z rąk Putina Anna Kuzniecowa. 34-letnia Kuzniecowa jest założycielką i szefową fundacji Pokrow, wspierającej rodziny i macierzyństwo. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. List gratulacyjny wysłał do niej patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl, wyrażając w nim nadzieję, że nowa pani pełnomocnik będzie pośrednikiem między strukturami państwowymi a organizacjami religijnymi i społecznymi.

Pamięć macicy

Patriarcha nie musi wyrażać nadziei, może mieć pewność. Kuzniecowa prywatnie jest żoną popa (popadią),matką sześciorga dzieci, a swoje ognisko rodzinne nazywa małym Kościołem domowym. Nie chodzi jednak o jej życie prywatne. Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Penzie jest zwolenniczką telegonii, skompromitowanej XIX-wiecznej pseudonauki zakładającej, że samce mogą wpływać nie tylko na cechy własnego potomstwa, ale na cechy kolejnych potomków tej samej samicy pochodzących od innych samców. Otóż macica – zdaniem Kuzniecowej – posiada pamięć. Jej komórki zachowują wcześniejsze wydarzenia. Co prawda Kuzniecowa stara się teraz nieco łagodzić swoje stanowisko, nie przypomina sobie niektórych swoich wypowiedzi, ale internet niczego nie zapomina i niemal z lubością cytuje się jej wywody o „pamięcimacicy”. Kuzniecowa, osoba z wyższym wykształceniem, stara się naukowo poprzeć swoje tezy. Doszła do wniosku, że pamięć komórek macicy ma charakter informacyjno-falowy. Co to konkretnie oznacza – nie wiadomo. Być może usłyszała coś o dualizmie korpuskularno-falowym, który jest cechą obiektów kwantowych (np.fotonów i elektronów). W zależności od sytuacji mogą one mieć właściwości falowe lub korpuskularne. Mechanika kwantowa nijak ma się jednak do macicy i wygląda na to, że mamy do czynienia z wymądrzaniem się z użyciem pseudonaukowego języka, a źródeł jego należy szukać nie w mechanice kwantowej, lecz w kolejce do manikiurzystki. Wnioski z telegonii pozwalają Kuzniecowej budować poglądy, które na nowym stanowisku mogą nie być obojętne. Dziecko spłodzone z drugim czy kolejnym partnerem naznaczone bywa wadami fizycznymi,przede wszystkim jednak informacyjno-falowa swoistość pamięci macicy zakłóca jego przystosowanie społeczne. Krótko mówiąc, pomieszanie osobowości kolejnych partnerów seksualnych może skutkować urodzeniem dziecka, które kiedy dorośnie, samo będzie miało problemy i przysporzy problemów społeczeństwu. Wierność małżeńska staje się więc obowiązkiem.

Syndrom poaborcyjny

Co zapamięta macica, kiedy kobieta zdecyduje się na aborcję? Ból i śmierć. Czy dziwić może, że nosicielki takiej macicy stają się agresywne, nerwowe, albo – przeciwnie – zamykają się w sobie i popadają w depresję? Wiele uzależnia się od alkoholu lub narkotyków. Nierzadka jest bulimia lub anoreksja. Psychologia zna termin „syndrompoaborcyjny” – twierdzi nowa rzecznik praw dziecka – choć naukowcy radzą ostrożnie posługiwać się tym określeniem, bo nie stwierdzono, czy bardziej negatywne skutki dla psychiki ma niechciana ciąża, czy jej przerwanie, a wspomniany syndrom, jeśli w ogóle istnieje, może być efektem wmawiania kobiecie winy za dokonaną aborcję. Nie trzeba nawet dodawać, że dziecko urodzone przez kobietę, która wcześniej zdecydowała się na aborcję, naznaczone jest śmiercią, bo taki przekaz otrzymało w macicy. Warto zwrócić uwagę, że Anna Kuzniecowa nie mówi tu o zarodkach i zygotach. Jej przemyślenia sięgają znacznie głębiej. Nie tylko martwi ją los dzieci poczętych, ale i tych, które poczęte dopiero będą. W 2012 r. Duma uchwaliła zakaz adopcji rosyjskich dzieci przez cudzoziemców. Kuzniecowa, jak przystało na rzeczniczkę praw dziecka, jest za podtrzymaniem i bezwzględnym stosowaniem tego zakazu, choć i w środkach masowego przekazu i w społeczeństwie budzi on coraz więcej wątpliwości. Przypomina się, że w efekcie tego prawa wiele chorych i niepełnosprawnych sierot straciło możliwość znalezienia kochającej rodziny. Rosjanie nie są skorzy do przygarniania cudzego, zwłaszcza zdefektowanego potomstwa, a warunki panujące w sierocińcach są skandaliczne. Bywa, że z braku należytej opieki medycznej takie dzieci po prostu tam umierają. Ciekawe, czy zmienił się stosunek Kuzniecowej do szczepienia dzieci. Kiedyś była im zdecydowanie przeciwna. Na jednym z forów internetowych znaleziono jej dramatyczny wpis: „Przyjaciele, uważajcie, podstawiając rączki swoich maleństw pod strzykawki ze szczepionką!”. Być może zdaniem popadii Anny modlitwa jest wystarczającą profilaktyką.

Radziecki model nauczania

Nominacja Kuzniecowej to nie jedyny kadrowy prezent, jaki Putin zafundował swoim rodakom. Niewiele wcześniej tekę ministra edukacji i nauki otrzymała Olga Wasiljewa. Ta nominacja także ucieszyła prawosławnych hierarchów, a patriarcha Cyryl i do niej wystosował list gratulacyjny. Wasiljewa jest silnie związana z Cerkwią prawosławną, wykłada historię nowożytną w klasztorze sreteńskim w Moskwie podległym biskupowi Tichonowi, osobistemu spowiednikowi prezydenta Rosji. Przedmiot „podstawykultury prawosławnej”, nauczany obecnie w dwóch klasach ma być obowiązkowy we wszystkich klasach szkoły podstawowej i średniej. To już niemal pewne. W swojej pracy historyka Wasiljewa jeśli nie neguje, to przynajmniej pomniejsza liczbę ofiar stalinowskich represji, twierdząc, że gdyby rzeczywiście były ich miliony, w kraju zabrakłoby rąk do pracy i nie udałoby się zbudować silnego państwa, zdolnego odeprzeć agresję hitlerowską. Stworzenie jednolitej, prawdziwej ojczyzny uznaje Wasiljewa za największą zasługę Stalina. Jest też zwolenniczką oryginalnej tezy, że Stalin przyczynił się do rozkwitu Cerkwi, a doniesienia o rozstrzeliwaniu duchownych są przesadzone. Owszem, represje spotykały, ale tylko tych, którzy swoją działalnością szkodzili ojczyźnie. W ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że wódz burzył cerkwie, zamieniał je na magazyny lub muzea ateizmu, a tylko podczas II wojny światowej zezwolił na uprawianie kultu, bo żołnierzowi lżej iść na śmierć z modlitwą na ustach. Nawiasem mówiąc, pogląd o roli Stalina w umacnianiu wiary staje się od jakiegoś czasu w Rosji coraz popularniejszy. Usłyszeć można, że dzięki niemu Cerkiew pozbyła się swojej największej bolączki, jaką były raskoły, czyli sekty, których zwolennicy przed Rewolucją Październikową przekraczali liczebnością prawowiernych. Fakt, Stalin razem z Cerkwią zlikwidował raskoły, ale czy historyk może twierdzić, że pod jego rządami wiara rozkwitała?, Dziennikarze obawiają się, że do szkół wróci radziecki model nauczania, a jego pierwszym przejawem może być zapowiadane przez panią minister przywrócenie obowiązku udziału studentów i uczniów w pracach polowych, czyli tzw. wykopki. Przed pierestrojką była to z jednej strony zmora młodych ludzi wysyłanych do kołchozów i sowchozów, z drugiej zaś – mile wspominana dzisiaj przez dorosłych już ludzi okazja do popijawy i uprawiania seksu. Najważniejsze jednak zadaniem Wasiljewej ma być wychowanie patriotyczne, bo – jak twierdzi – nikt i nigdy nie wymyślił niczego lepszego.

Ustalana jest obecnie nowa lista lektur obowiązkowych dla uczniów. Prezydent Rosyjskiej Akademii Edukacji i zastępca przewodniczącego Towarzystwa Rosyjskiej Literatury Ludmiła Werbitskaja zaproponowała, aby z listy usunąć kilka pozycji (m.in. Fiodora Dostojewskiego) i zastąpić je Pismem Świętym.

Jako jeden z argumentów podaje, że uczniowie szkół cerkiewnych dysponują często lepszą wiedzą niż ich rówieśnicy ze szkół świeckich.

Dobre wzory ze wschodu

Jeśli kogoś rozbawiły opisane fakty, niech pomyśli o tym, co dzieje się u nas. Znajdzie wiele podobieństw i przestanie mu być do śmiechu. Pisanie historii na nowo, ustanawianie prawa pod dyktando hierarchów kościelnych, rozbudzanie nacjonalizmu pod pozorem wychowania patriotycznego – to tylko niektóre ze sposobów budowania państwa autorytarnego z pozorami demokracji. Jarosław Kaczyński iWładimir Putin nie są idiotami. To inteligentni i skuteczni politycy. Łączy ich dużo więcej, niż chcieliby przyznać.

Foto autor| Rys. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 18406

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.