Motto tygodnia: Czy to dublerka jest Dudowa? Nie, to prezes Gersdorfowa.

Autor
MARTA MIECIŃSKA

Hibernauci

numer 04/17

„Kochana Mamo! Kochany Tato! Piszę do was z daleka i niedaleka. Z daleka, bo jestem od was dalej, niż bym chciał i być powinien, z niedaleka, bo przecież tuż obok, parę ulic dalej. Wklinice, gdzie wykonuje się zapłodnienie in vitro, w termosie kriogenicznym, w temperaturze ciekłego azotu. Jestem zamrożony, skostniały, znieruchomiały, zatrzymany na siłę w rozwoju ponad 2 lata temu. Jednak gdzieś w środku mnie, w tym lodzie, tkwi gorąca nadzieja, że nie zostanę tu na zawsze, że po mnie wrócicie. Przecież kiedyś tak bardzo chcieliście mnie mieć, że zrobiliście więcej niż powinniście. Dla mnie. Dlaczego więc teraz zostawiliście mnie zamrożonego, bez szans na rozwój? Po co powoływaliście mnie do życia, skoro nie mogę czuć bliskości i ciepła swojej Mamy i nie mogę bawić się zTatą?” – oto początek listu do rodziców 8-komórkowegosyna Leonarda z kliniki in vi tro.

2 lutego przypada Dzień Dziecka Zamrożonego. Z tej okazji sprawdzamy, co proponują środowiska katolickie dla embrionów. Podpowiedzią jest strona Ratujmyembriony.pl,

która apeluje o udogodnienia dla milusińskich w probówkach. Po pierwsze w klinikach oferujących sztuczne zapłodnienie powszechnie występuje problem głodu. Dzieci 8-, 9-, a nawet 10-komórkowe nie otrzymują tam żadnego pożywienia ani odżywek! Czy to możliwe w czasie gdy my nie cierpimy głodu, żeby miliony dzieci „przetrzymywać bez jedzenia”?, Po drugie dzieci te są spragnione, zatem trzeba „podaćłyk życiodajnej wody komuś, kto łaknie”. Woda je „ożywi,orzeźwi, zreanimuje”. Kolejny apel to godne odzienie. Może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale dzieci są trzymane wsłomkach! Niektóre pojedynczo, inne stłoczone z rodzeństwem. W jednym termosie jest wiele poziomów, na każdym wiele słomek, a wszystkie dzieci nagie! Ratujmyembriony.pl apeluje, aby „okryćje swoją połową płaszcza jak święty Marcin wychłodzonego żebraka (…). Te dzieci także milcząco, z zimna, żebrzą o odzienie”. Pamiętać trzeba, że dzieci te wbrew swojej woli są przetrzymywane w niewoli: „Tonajwiększe niewolnictwo z największych”. Bezprawnie zostały osadzone w termosach kriogenicznych. Katolicy mają obowiązek „niewinnychi bezprawnie osadzonych” uwolnić i pocieszyć. Ko lejny obowiązek to nawiedzanie chorych. Zamrożone dzieci z pewnością do zdrowych nie należą. Zostały zapłodnione na siłę, chowane w laboratoriach, bez intymności macicy, w sztucznych płynach. Czy są chore? A kto by nie był?, Jak jeszcze można tym dzieciom pomóc? Najprostszym rozwiązaniem jest to, aby biologiczni rodzice wrócili po swoje dzieci. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Ludzie decydujący się na in vitro często są „zastarzy, po rozwodzie, matka nie żyje lub drugi rodzic nie zgadza się na transfer zarodka”. Pozostaje adopcja prenatalna. Głównym powodem, żeby to zrobić, jest fakt, że każdy z nas był kiedyś zarodkiem. „Nieczyń drugiemu, co Tobie niemiłe – mówi znane przysłowie. Skoro Ciebie i mnie nikt nie zamroził, to naszym moralnym obowiązkiem jest sprzeciw wobec mrożenia dzieci w stadium embrionalnym. A jeśli już zostały umieszczone w zbiorniku z ciekłym azotem – winniśmy włożyć wszelki wysiłek, aby je stamtąd wyciągnąć!”. Koszt embrioadopcji w Polsce to od 3 do 6 tys. zł. Cena ta obejmuje dotychczasowy koszt przechowywania zarodków, koszt odmrożenia i transferu do macicy. Je śli do spowiedzi przystępuje osoba, która podjęła decyzję o in vitro, nie powinna dostać rozgrzeszenia. Kościół już wtedy zakłada, że zabije kilka embrionów, czyli zniszczy kilka żyć. Terapia hormonalna też jest niezgodna z nauką Kościoła, bo przyczynia się do produkcji jajeczek. Kościół straszy też wadami genetycznymi, takimi jak rozszczepienie podniebienia, wada przegród serca, zarośnięcie przełyku czy bruzda na twarzy. Słynna jest już wypowiedź abp Gądeckiego, który porównał poddających się in vitro do Hitlera. Z kolei abp Dzięga uspokoił dzieci z in vitro, mówiąc, że Kościół je kocha, choć żyją dzięki zabiciu innych dzieci. Za „mrożaki”trzeba się także modlić. Wydawnictwo Świętego Stanisława BM proponuje w tym celu zestaw antydepresyjny po utracie dziecka i z in vitro. W skład wchodzą Ikona Matki Bożej, modlitewnik, pojednanie z sobą, Bogiem i utraconym dzieckiem. Koszt 9,90 zł. Fragment modlitwy: „Spraw,by człowiek szanował prawa prokreacji ustanowione przez Ciebie i nie wyprowadzał jej poza przyjazny ekosystem matczynego łona. Polecamy Ci także tysiące tych dzieci, które straciły już życie w stadium embrionalnym wskutek zamrażania, eksperymentowania, przeznaczenia ich do produkcji leków czy kosmetyków; tych, które zostały zniszczone w wyniku arbitralnych decyzji osób dorosłych, dzieci chore, których życie zostało określone jako "małowartościowe", słabe, "niespełniające standardów biologicznych". Przyjmij je wszystkie do swojego domu i dołącz do grona zbawionych! Niech dany im będzie przywilej pełnego wzrostu osobowego – już w Twoim domu – oraz szczęście kontemplowania Twojego Oblicza na wieki”.

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 11777

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.