Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Dialogi damw drodze do kościoła

numer 41/16

GOŚKA DANISZEWSKA jak co roku o tej porze odprawia pokutę w Mielnie: dieta, masaże, gimnastyka. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA żyje CETĄ i aborcją.

Daniszewska: – Setą chyba?, Wołk-Łaniewska: – Setą to ty w tym Mielnie, w knajpie z lufą za 4 zyla… – Skąd wiesz?, – Bo opowiadałaś, bodaj 2 lata temu. – No i nic się nie zmieniło. Ja zawsze jesienią muszę tu być. Jestem niezmiernie zakonserwowana wMielnie. Jak paprykarz szczeciński w mojej ulubionej knajpie. – Tejże z lufą za czwóraka?, – A pewnie, knajpie peerelowskiej. Ja wnoszę, panie Kaczyński, żeby ją zdekomunizować! Facet ma na ścianach zdjęcia komuchów oraz „TrybunyLudu”. Kto do tego dopuścił? Wiszą tam zdjęcia Gomułki, Cyrankiewicza i samochodu syrenki! Panowie Kaczyński, Macierewicz, Brudziński, to jest sam środek Mielna! Zróbcie to dla mnie, tę dekomunizację! Tam jest nawet zdjęcie Urbana ze świętej pamięci Kiszczakiem. – Ty se, kurwa, nie dworuj, bo ustawa już jest. Nazywa się „ozakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej”. I uprzejmie cię informuję, że zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury knajpa jako obiekt przeznaczony na potrzeby gastronomii stanowi budynek użyteczności publicznej i jako taki nie ma prawa nazywać się „PRL”. IPN zmieni ci nazwę na „Państwo Podziemne”. Albo „PogotowieAkcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego”. – Czyli co?, – Oddział „Burego”. Ten, który w styczniu 1946 r. zrobił sobie na Podlasiu patriotyczny rajd, podczas którego spalił 5 wsi i zamordował co najmniej 79 osób, głównie Białorusinów, weryfikując ich przynależność etniczną według wektora krzyżowania… – Czego?, – No, czy się żegnają od lewej do prawej, czy odwrotnie. Bo katolicy to robią w prawo, a prawosławni, wbrew nazwie, w lewo i jak ktoś się krzyżował do lewego, to dostawał kulę w łeb. Albo motykę. – Ty zawsze musisz popsuć nastrój jakimś politycznym nabzdyczeniem. Ale skoro już się tak zgadało: wytłumacz mi, Wołku, dlaczego spotykam ludzi, którzy przeklinają dobrą zmianę? Tylko takich. – Fart masz w życiu. – Serio: zupełnie obcy ludzie, którzy mnie nie znają. Wczoraj spotkałam panią radną z małej mazurskiej mieściny. Od słowa do słowa i znowu. Ona się łapie za łeb. Opowiada o bajzlu, który wprowadzają w obrocie ziemią, szkolnictwie i służbie zdrowia! A radną jest już czwartą kadencję, więc wie, co mówi. Ja tu moczę sobie dupę w basenie z solą z Morza Martwego, a oni dzień po dniu rozpierdalają ten kraj. – No więc ja właśnie w tej sprawie z tą CETĄ. Rząd ogłosił ostatnio, że jeszcze nie wie, czy jest za układem CETA, czyli umową z Kanadą, która tak naprawdę jest również umową ze Stanami, albowiem daje amerykańskim firmom z filiamiw Kanadzie te same przywileje, co kanadyjskim. Co oczywiście oznacza obniżenie standardów ochrony żywności, zagrożenie dla sfery usług publicznych, deregulację sektora bankowego, nieszczęście dla rolnictwa – i przede wszystkim szerokie wprowadzenie nieszczęsnych sądów arbitrażowych, w których korporacje mogą pozywać państwa za podniesienie płacy minimalnej albo zakaz używania toksycznych pestycydów. I rząd się namyśla, a pani premier gwarantuje, że „niezgodzimy się na przystąpienie do umowy, która nie będzie umową gwarantującą dla polskiej gospodarki, dla polskich firm, polskich przedsiębiorców, polskich rolników, polskich obywateli tego, co uważamy za istotne”. – No to co się martwisz? Jak pani premier gwarantuje…, – Prawda? Jakaś taka nadmiernie podejrzliwa jestem. Co może mieć pewien związek z faktem, iż pan premier Morawiecki, który wszak przez większość życia służył wielkim korporacjom, ostatnio wyrażał entuzjazm dla „mocniejszejwersji TTIP”. TTIP szczęśliwie zdechł, ale CETA dużo lepsza nie jest. – Skoro już się tak zgadało o gospodarce i rozwoju: przejeżdżam okolice, dopytując się o zyski z tegoletniego Bałtyku. Restaurator: a odwal się pani, przyjechali „500 plus”. Rano kupują bułki i piwo w „Biedronce”. A jak przyjdą coś zjeść, to dwie porcje pierogów i 4 widelce. – A nie powiedział ci, że się ludziom w dupie przewraca i nic chcą robić na czarno za 5 zł za godzinę? Bo to ostatnio najczęstszy lament hotelarzy i knajpiarzy: tak było dobrze, jak ludność była zdesperowana i przyjmowała każde warunki, a teraz dostali po pińcet i dupy im się nie chce ruszyć. I powiem ci szczerze, że ów lament raduje moje lewackie serduszko, choć oczywiście bym wolała, żeby po pińcet dał ludowi rząd lewicowy, a nie kaczystowski… – Dobra, dobra, my już dobrze wiemy, że ty kochasz kaczyzm i jego prezydenta. Ale taki pazerny kapitalista mnie też nie wzrusza, bo dzięki nieistniejącemu bogu dzieci zobaczyły morze. Słyszę od dżentelmena, który ochrania: – Proszę pani, mam sąsiadów z czwórką dzieci. Prawie rodzina. Teraz mają 1500. Ja im nie żałuję. A jeszcze gmina pisowska zdecydowała, że dwójka najmłodszych ma przedszkole za darmo. I co ja widzę? Ona rzuciła pracę kucharki. Rano oboje wsiadają w samochód i tę darmową dwójkę wiozą do przedszkola. O trzeciej też samochodem je przywożą. Nażarte, proszę pani, bo ona już nie gotuje. Czy to jest polityka? Ja sobie myślę, że te dzieci nażarte to oni kładą do łóżka i robią następne 500 zł, przyda się. Może dojdą do miliona, bo młodzi są. – No więc to jest pewien problem: to, że kobity rzucają pracę. Ale z drugiej strony, gdyby jej uczciwie płacili, to by nie rzuciła. – No, chyba że to leniwa baba jest. – No to ma przejebane. Leniwa baba z trójką dzieci musi być szczególnie nieszczęśliwa. A skoro już jesteśmy przy rozmnażaniu: czyż nie zachwyca cię wykwintna wymiana myśli między pisarzem Piekarą i celebrytko-żurnalistką Wellman?, – Nie zachwyca, bo nie słyszałam. – Opowiem. Otóż Wellman zaangażowała się w „Czarnyprotest” z właściwym sobie wdziękiem, ogłaszając, że „my,kobiety, nie jesteśmy głupimi krowami, żeby ktoś za nas decydował”. Na to Piekara napisał na Twitterze, że „doaborcji potrzebne jest zapłodnienie, a do zapłodnienia potrzebny jest seks” – obrazując to zdjęciem Doroty Wellman, która jaka jest, każdy widzi. Na co zwolennicy prawa wyboru napisali, że Piekara sam ma mordę jak rzeszoto i powodzenie tylko w burdelach, a także, iż jest chujem. Na co Piekara oburzył się szczerze, że oni do niego tak nieuprzejmie, a przecież „jegożart nie był wulgarny”. Trudno doprawdy przecenić jakość otwartej debaty publicznej, jaką zyskaliśmy dzięki portalom społecznościowym. ?? [email protected] [email protected]

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 15108

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.