Motto tygodnia: Sprawa Igora Stachowiaka pokazuje, jaka jest władza Ziobry i Błaszczaka.

Dialogi dam w drodze do kościoła

numer 05/17

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA kroczy dostojnie i szybko. GOŚKA DANISZEWSKA drepcze przy niej ostrożnie, żeby się nie wypierdolić. Wychodzi na to, że są jedyne, które rozmawiają na chodząco, reszta musi do tego usiąść. „Usiądźmyi porozmawiajmy” – to już hasło.

Wołk-Łaniewska: – Bractwo świętych perypatetyków… Daniszewska: – Co?, – Taka piosenka u Lipińskiej była przed laty. „Znahistoria filozofów,co chodzenie mieli w modzie, taki to nic nie wymyślił, jak se mózgu nie rozchodził”. – Rzeczywiście całkiem jak my. – Ja przysiadłam na chwilę, żeby obejrzeć konferencję IPN o „Bolku”. I wiesz, jaki morał z niej płynie?, – No?, – Ludowy. Brzmi: nie bądź, chamie, chytry. – Ty tak do Wałęsy w temacie pieniędzy od SB?, – Piniędzy. – Słucham?, – „Ztego tytułu funkcjonariusze pobierali korzyść majątkową, bo zabierali te piniądze”. Tak powiedział na konferencji prasowej Instytutu Pamięci Narodowej prokurator Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca Prokuratora Generalnego. I jeszcze, że coś tam w śledztwie było „rzeczomoczywistom i normalnom”. Prokurator Pozorski jest bardzo przystojnom mężczyznom, wąsatom. Ale wracając do chytrości: ta uwaga adresowana była do IPN i generalnie do obecnej władzy. Mają tego Wałęsę w saku, nikt już chyba nie ma wątpliwości, że podpisywał i inkasował, ekspertyza Instytutu Sehna wykazała jego autorstwo, nikt tego nie podważa z wyjątkiem biednego prof. Widackiego, który musi, bo go broni. Nawiasem mówiąc, tłumaczenie, że Wałęsa nie mógł w latach 70. pisać donosów, bo był niepiśmienny… – Tak, słyszałam tę wypowiedź profesora. – Co Leszek Miller nader trafnie skomentował, że Polska Ludowa zlikwidowała analfabetyzm znacznie wcześniej. Ale ja nie o tym chciałam. Otóż gdyby ten nieszczęsny IPN ograniczył się do omówienia wyników badań naukowych, to byłby moralnym zwycięzcą. Ale ci frajerzy, zwłaszcza doktor Szarek, musieli się zagłębić w swoje polityczne spekulacje: dlaczego Wałęsa wspierał lewą nogę, w domyśle, czy Kiszczak go szantażował? Dlaczego Wałęsa nie zrobił szefem NIK „osobyo nieposzlakowanej opinii”, jaką był Romaszewski, tylko „kandydatkępostkomunistów” Ziółkowską? I od razu się człowiekowi przypomina, że ów nieposzlakowany Romaszewski wytargał od wolnej Polski, w której nieprzerwanie był senatorem, ćwierć miliona złotych odszkodowania za to, że o nią tak nieposzlakowanie walczył. I każdy, kto nie popiera PiS i jego chorobliwie spiskowej wizji świata, ma naturalny odruch solidaryzowania się z Wałęsą, choć akurat jeśli chodzi o jego konduitę w latach 70. to jest niewiele wątpliwości. – To akurat prawda. Zmieniając temat: muszę ci, Wołku, opowiedzieć los dalszy pana Jana. Przyszedł w zeszłym tygodniu. Już w swoim paskudnym, a odwszonym łbie myślałam, że chce się wprowadzić. – Widzisz, jaki masz niski poziom wiary w człowieka?, – Prawda? A on przybył czysty, ogolony, elegancko po Jurkowemu ubrany, żeby podziękować. Opieka społeczna znalazła mu schronisko, gdzie jest mu dobrze. Jest to schronisko męskie, gdzie na pewno znalazłabyś mnóstwo wielbicieli, bo pan Jan, lat 59, jest jednym z najmłodszych. Nie, nie możesz się tam wprowadzić, bo tam obowiązuje abstynencja. – A nie, to dziękuję. – Tak myślałam. Wracając do pana Jana: wyrabia sobie dokumenty i być może znajdzie wiosną jakąś pracę. – Alleluja!, – Opowiedział, że koledzy są bardzo mili i uczynni. Tu, jak gnił w konstancińskim pustostanie, wpadali pijani i naćpani gnoje, którzy bili go bez powodu i kradli wszystko, co im wpadło w ręce. Jak na rączym koniu pognałam namoim rowerze do sklepu „Narogu” i zaopatrzonawsłodycze pojechałam pieścić urzędniczki z pomocy społecznej. Chyba warto było mieć te wszy, Wołku. Wprzyszłym tygodniu jadę do tego schroniska, bo udało mi się zebrać trochę ciuchów. No, ale już dosyć zachwycania się sobą. Zachowuję się tak, jakbym uratowała całą ludzkość Afryki i wyłowiła wszystkich topiących się migrantów. – A pozachwycaj się. Ten akurat dobry uczynek zasługuje na uszanowanie. – Ten akurat?, – Taaak. Nie będę tego rozwijać, bo znowu mi wpierdolisz. – OK. Przechodząc dalej: uwaga filozoficzna. Jest też życie domne, w odróżnieniu od bezdomnego. – Głęboka. – Wal się. Zmieniając temat: nie wiem, czy wiesz, ale jestem magistrem prawa, na co peerel wyrzucił pieniądze w błoto. – Wiem. – Co wiesz? Że jestem czy że wyrzucił?, – Uczciwie mówiąc, jedno i drugie… – Uniwersytet Warszawski, który ukończyłam, woli o mnie nie pamiętać. Jestem też córką wybitnego adwokata, jak się więc dobrze wsłucham, to jakiegoś nosa do tego prawa mam. Okurwa, co ten Zbyszek kombinuje z sądami! I jakiś pisowski napletek gada do kamery, że kontrola nad sądami być musi. – Kto gada, przepraszam?, – Napletek. I ten napletek chce tę kontrolę sprawować! Co mi raptem przeszkadzają napletki? Chyba mi odjebało. To taki głuptak, blondas, sługus Kaczora, który jeszcze nigdy niczego mądrego nie powiedział. Ot, staje i pierdoli, co mu prezes każe. – To na wszelki wypadek nie będę zgadywać, o którego z wysokich urzędników rządu Rzeczpospolitej ci chodzi…, – Lepiej nie, bo obie pójdziemy siedzieć. Mój ojciec zwierzył mi się kiedyś, że gdyby nie dziadowskie pensje sędziów, to on najchętniej właśnie by sądził. A on był naprawdę prawy, sprawiedliwy i jeszcze do tego zdolny i mądry. Ale jako adwokat zarabiał więcej, a na utrzymaniu miał żonę, teściową i dwie córki. – To prawda. Znałam, mniej czy bardziej osobiście, wielu adwokatów, którzy najpierw byli sędziami, ale potem dochodzili do wniosku, że pora zacząć zarabiać na życie. Czego zresztą nie miałam im za złe, bo mam wielką słabość do adwokatów…, – Koniec sentymentów. Jest dziedzina życia, w której naruszane są prawa obywateli. Jak cholera naruszane. Dziwię się, że nikt nie rozrywa szat. Zapewne wiesz, co to są ustawki. Chłopcy, wielbiciele różnych drużyn piłkarskich, chcą się napierdalać. I codziennie w tefałenie widzę, że cała policja kraju im w tym przeszkadza. – Tak, ja też. Ale zauważyłaś, że kibole odnieśli moralne zwycięstwo? Informacja z TVN 24: policja rozgoniła „ustawkę”na „a-jedynce”i teraz apeluje o „podsyłanie” nagrań z „kamerek”samochodowych. Co to, kurwa, jest za slang?, – Ty o formie, a ja o treści. Władza uniemożliwia obywatelom wykonywanie swojej honorowej napierdalanki. Panowie, ktoś kapuje glinom! Bo skąd oni zawsze wiedzą, że macie ustawkę? To niehonorowo, a wiem, co mówię, bo przez pięć lat byłam dziennikarką wtygodniku „Sportowiec”. Z Szarmachem iDeyną byłam na ty. Mam też podejrzenie, że PiS nie dopuszcza do ustawek, bo obawia się, że uszczupli mu to suwerena. Upierdoliliście Tuska, przenieście ustawki z autostrad. W Puszczy Białowiejskiej jest dużo wolnego miejsca. I złapcie kapusia, który donosi Błaszczakowi. Błagam, odrobina honoru zapewne wam została. Do boju, orły! A szczególnie wzywam Jagiellonię, bo to mój klub. Trenowałam tam floret. – Wow. – Z marnym skutkiem. – No coś ty. ??

[email protected] [email protected]

AVEVALUE| 21039

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.