Motto tygodnia: Sprawa Igora Stachowiaka pokazuje, jaka jest władza Ziobry i Błaszczaka.

cd. Smoleńsk dla każdego

numer 48/16

LOT do Urbana, Urban do LOT-u

Warszawa, dnia 16 listopada 2016 r. Pan Jerzy Urban – Redaktor Naczelny Tygodnika „NIE”, i Pan Maciej Mikołajczyk – Dziennikarz Tygodnika „NIE”, Wezwanie do zaniechania publikacji treści zagrażających dobrom osobistym Spółki

Działając w imieniu Polskich Linii Lotniczych LOT S.A.(dalej „Spółka”lub „PLLLOT”) na podstawie art. 24 w zw. z art. 43 kodeksu cywilnego z uwagi na powziętą przez Spółkę informację o zamiarze opublikowania na łamach najbliższego wydania tygodnika „NIE”materiału prasowego na temat stosowanych przez PLL LOT procedur w zakresie kontrolowania stanu psycho-fizycznego członków personelu latającego wzywam Państwa do podjęcia poniższych działań, które są niezbędne do zapobieżenia naruszenia dóbr osobistych Spółki w postaci dobrego imienia i renomy. Spółka powzięła informację o planowanej publikacji na łamach tygodnika „NIE”po otrzymaniu w dniu 10 listopada 2016 r. od Pana Redaktora Macieja Mikołajczyka wiadomości mailowej z listą pytań, które dotyczyły kwestii związanych ze stosowanymi przez Spółkę procedurami w zakresie kontrolowania stanu psycho-fizycznego osób pilotujących samoloty PLL LOT. Treść otrzymanych pytań, w tym szczególne zainteresowanie Pana Redaktora prywatną sferą życia jednego z pilotów PLL LOT każą przypuszczać, iż celem przedmiotowej publikacji prasowej będzie poddanie w wątpliwość faktu stosowania przez PLL LOT najwyższych standardów bezpieczeństwa operacji lotniczych i ścisłego przestrzegania przewidzianych przez prawo krajowe i międzynarodowe wytycznych dotyczących wyszkolenia, stanu zdrowia i umiejętności członków personelu latającego. Tymczasem taka konstatacja jest całkowicie nieuzasadniona i nieprawdziwa przez co uderza w dobre imię i renomę narodowego przewoźnika, który cieszy się dużym zaufaniem i uznaniem społecznym właśnie z racji zatrudniania pilotów cechujących się nie tylko profesjonalizmem i doświadczeniem ale także spełnianiem wysokich standardów obowiązujących w lotnictwie cywilnym. W związku z powyższym Spółka stanowczo protestuje wobec umieszczenia w planowanej publikacji prasowej jakichkolwiek treści, które wprost lub pośrednio poprzez sugestię poddadzą w wątpliwość stosowanie przez PLL LOT S.A.najwyższych standardów bezpieczeństwa operacji lotniczych i ścisłe przestrzeganie przewidzianych przez prawo krajowe i międzynarodowe wytycznych dotyczących wyszkolenia, stanu zdrowia i umiejętności członków personelu latającego. W przypadku niezastosowania się do powyższego żądania, Spółka wystąpi na drogę postępowania sądowego w celu dochodzenia swoich praw. Łączę wyrazy szacunku,

Magdalena Kubak adwokat

Pani mecenas Magdalena Kubak, Biuro Prawne LOT, List otwarty, Na adresowane do mnie wezwanie Pani adwokatki z 16 listopada br. odpowiadam, co następuje:

Każda publiczna krytyka firmy, instytucji lub osoby godzi w jej dobre imię i renomę. Jeżeli jednak publikuje się prawdę, a jej ogłaszanie leży w interesie społecznym, to krytyka jest uprawniona. Artykuł red. Mikołajczyka spełnia te kryteria, więc nie obchodzi mnie dobre imię i renoma LOT-u. Pani wezwanie traktuję jako pogróżkę mającą stłumić krytykę. Jest to niedozwolone z mocy art. 6 § 4 prawa prasowego i karane z mocy tego prawa więzieniem do 3 lat (art.43). Z art. 44 § 1 wynika zaś, że tłumienie krytyki może następować przez interwencję w redakcji mogącą uniemożliwić dziennikarzowi publikację tekstu. Interes społeczny w artykule „Smoleńsk dla każdego” polega na ostrzeganiu LOT-u i jego licznych pasażerów, że bezpieczeństwo podróży powietrznych jest zagrożone, gdyż przepisy go dotyczące zawierają groźną lukę. Linie lotnicze zapewniają, że najważniejsze dla nich jest bezpieczeństwo pasażerów. Jeśli tak, to nasza publikacja służy interesowi LOT-u. Jeżeli Pani temu przeczy w imieniu prezesa PLL LOT, to wskazuje, że firma ta kłamie, deklarując, iż stosuje najwyższe standardy bezpieczeństwa. Czyli adwokatka LOT-u, a nie my, działa przeciw interesom firmy, którą reprezentuje. Wskazuje bowiem, że LOT lekceważy bezpieczeństwo lotów. Spółka ma święte prawo protestować przeciw czemu tylko chce, a publikatory mają równie święte prawo nie zwracać na to uwagi. Nie wolno jej jednak grozić prasie, np. procesem, i to przed zapoznaniem się z publikacją i po to, by ją wstrzymać. Dodam, że Sąd Najwyższy w wyroku z 19 października 1989 r. stwierdził, że „ochronadóbr osobistych przysługuje jedynie przed działaniem bezprawnym”. Chronione zaś jest postępowanie w interesie społecznym, który tu polegał na nacisku, żeby zlikwidować paskudną lukę w systemie bezpieczeństwa. Opieramy się na przypuszczeniu, że większość pasażerów woli żyć niż nie żyć. (IICR 419/89OSP 1990 nr 11–12poz. 377).

Z wyrazami uszanowania, Jerzy Urban

AVEVALUE| 10063

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.