Motto tygodnia: Hop, siup, po kanapie! Berczyńskiego nikt nie złapie!

Autor
BOŻENA DUNAT

Buraki premier Szydło

numer 01/17

W mieście najlepszych na świecie kremówek ciągłe polityczne zapasy.

Niby lokalna sprawa, ale bardzo ogólnopolska. Stracił posadę Piotr Dziekoński, komendant policji z Wadowic. Zesłano go do mniejszego powiatu. Na fotel wiceszefa. Dlaczego?, Wiadomo, że komendant wojewódzki ma uprawnienia do kształtowania polityki kadrowej i może z nich korzystać do woli. Jednak w Wadowicach słychać, że Dziekoński podpadł posłowi Józefowi Brynkusowi. Pochylam się nad tą historią, bo Brynkus nie jest z PIS, jak należałoby się w tej sytuacji spodziewać.

Broszka premier Szydło

Stare nagranie z sieci. Ciepły dzień. Beata Szydło w spodniach i bluzce w biało-czarne floresy spaceruje po rynku w Wadowicach z koleżanką Ewą Filipiak. Jak wiadomo, Filipiak przez 20 lat była burmistrzem Wadowic i w chwili nagrania wciąż nim jest. I będzie, aż jej się znudzi – chciałoby się powiedzieć, bo zadrzeć z Filipiak to jak dać w twarz trupowi Jana Pawła II. Spacerowiczki znają się co najmniej od czasów, gdy Szydło stała na czele gminy Brzeszcze. Szydło jest duża, tłuszcz wylewa się z rękawów. Filigranowa burmistrz Filipiak w eleganckiej kiecce wygląda jak z lepszej bajki. No ale Wadowice mają 20 tysięcy mieszkańców, a Brzeszcze 2 razy mniej. Dogania je Mateusz Klinowski. Doktor prawa, bloger, entuzjasta leczniczej marihuany. Luzak na rowerze, z plecakiem. Zadaje kłopotliwe pytania, najogólniej o lokalną sitwę. – Pogoda jest ładna, pięknie świeci słońce – mówi Szydło. Filipiak dorzuca: – Ma pan ładne okulary, w których fajnie można się przejrzeć… Odchodzą. W ostatnich wyborach samorządowych Klinowski wystartował na burmistrza Wadowic. Szacował, że choć J.P.2 został właśnie świętym, ludzie nie poprą rządzących. – Gra papieżem wyczerpała swoje możliwości – powiedział. Wygrał w pierwszej turze. Filipiak dostała tzw. biorące miejsce na liście PiS w Małopolsce Zachodniej. Beata Szydło, numer 1 w okręgu, wzięła 96 127 głosów. Filipiak tylko 3915. Wystarczyło na mandat. Zamiast próbować zaprzyjaźnić się z paniami, Klinowski drążył hasła z kampanii. Że nie chodzi o zmianę świń przy korytach. Że demokracja to nie mafia. Że Filipiak była niegospodarna. A może i gorzej niż niegospodarna, co potwierdzili kontrolerzy z Regionalnej Izby Obrachunkowej z Krakowa. O konkretach pisaliśmy („NIE”,nr 46/2015). Klinowski mógł się przewrócić, bo większość w radzie miejskiej miały PiS i Komitet „WspólnyDom” Ewy Filipiak. Przewodniczącym rajców został pisiak. Blokował, sabotował, krzyczał. Wybrano nowego przewodniczącego współpracującego z burmistrzem. Wojewoda z PiS unieważnił ten wybór, powołując się na powody formalne. Klinowski nie miał wątpliwości, że to element wojny PiS z samorządami. Zgodnie z zasadą niekopania się z koniem w Wadowicach przeprowadzono kolejne głosowanie. PiS ze „WspólnymDomem” znów przerżnęły.

Plaskaczem w burmistrza

Ewa Filipiak nie lobbuje, nie interpeluje, pyta rzadko. Jest obecna na głosowaniach i to jej partii wystarcza. W biurze w rodzinnym mieście chętnie przyjmuje Elżbietę Ł. artystkę specjalizującą się w zdobieniu albumów ze zdjęciami. Autorkę bloga oWadowicach, uważającą się za niezależną dziennikarkę. Ł. chciała odwołać Klinowskiego w wyniku referendum. Wprawdzie nic z tego nie wyszło, ale – jak wiadomo – kropla drąży skałę. Z bloga artystki wynika, że nie lubi burmistrza, oj, nie lubi. Te same emocje prezentuje w ratuszu. Przychodzi tutaj często. Macha tekturkami z napisem „Klinowskinas okrada”. Albo „Wadowicepadły łupem złodzieja”. Odpytuje urzędników na różne okoliczności tak często, że nie mają czasu pracować. Straszy ich i nagrywa. Przyszła też 12 grudnia 2016 r. Trafiłana burmistrza.

Klinowski: – Uniemożliwiała mi pracę, nie reagowała na moje prośby. A gdy zasłoniłem się przed aparatem, którym świeciła mi w oczy, kilkakrotnie uderzyła mnie w twarz. Świadkowie: – Poszła seria plaskaczy.

Klinowski wezwał policję. Napastniczka też („Mójznajomy na moją prośbę powiadomił ich…”). Policjanci dotarli do ratusza. Zajęło im to pół godziny, choć komendę dzieli od ratusza króciutki spacerek. – Komendant Dziekoński sprawdzał w stolicy, czy może jechać – podśmiechują się miejscowi. Blogerka nie zamierzała dobrowolnie opuścić ratusza. Wyprowadzono ją w kajdankach. („Skutomnie i przetrzymywano na komendzie… Moje dzieci dowiedziały się o tym aresztowaniu z wadowickich portali informacyjnych…”).

Poseł w obronie własnej

Trzeba oddać Ewie Filipak, że nie zostawiła opozycjonistki w policyjnych szponach. Skoro interwencja w ratuszu skończyła się w sposób niezgodny z życzeniem pań (czytaj:nie zatrzymano burmistrza, tylko blogerkę), posłanka w towarzystwie dyrektora swego biura stawiła się na komendzie. Elżbieta Ł. wróciła do domu. Jednak z podejrzeniem, że naruszyła nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego. Świadków było za dużo. Do tego nagranie… Przestępstwo zagrożone jest trzema latami więzienia. Na szczęście oprócz Beaty Szydło i Ewy Filipiak, które mogłyby być w tej sprawie posądzone o stronniczość, mandat w okręgu 12 wziął także Józef Brynkus. Doktor habilitowany nauk humanistycznych, w przeszłości członek PiS, wykluczony z partii w 2012 r. Po serii politycznych niepowodzeń (niezostał wybrany na wójta gminy Wieprz, przerżnął wybory do rady powiatu wadowickiego) wszedł do Sejmu jako jedynka na liście Kukiz ’15w okręgu chrzanowskim. Interwencja w sprawie Elżbiety Ł. była w gruncie rzeczy interwencją w sprawie wszystkich obywateli. „W Papieskim Mieście przekraczane są kolejne granice. Policja działa na zlecenie burmistrza” – wywiódł poseł ministrowi spraw wewnętrznych. – Jeśli wzięlibyśmy na poważnie słowa policjanta wywlekającego opozycjonistkę z urzędu, który twierdził, że dokonuje zatrzymania na podstawie ustawy o policji, to niebawem nie będziemy mogli spokojnie chodzić po ulicach Wadowic. Każdy będzie się kwalifikował do zatrzymania, jeśli mundurowi tak postanowią – podkreślił poseł. Ustalił, że Elżbieta Ł. padła ofiarą „udanejprowokacji burmistrza wobec opozycjonistki”. Baba użyła siły wyłącznie „zobawy przed kradzieżą telefonu”. A także „wobronie własnej”. Czy ktoś się teraz dziwi, że komendant Dziekoński musiał się spakować? I tak miał człowiek fart, że go nie zakopano w ogródku.

Buraki dla zdrowia

Tuż przed Wigilią w 2016 r. wadowicki samorząd spotkał się na sesji budżetowej. Radni popierający burmistrza (12)i on sam otrzymali świąteczne prezenty. To były pięknie zapakowane buraki. Wadowice to dziwne miasto. Na forum Wadowiceonline dominowała myśl, że przepełnione duchem przebaczenia opozycjonistki ofiarowały wrogom to, co najzdrowsze, żeby jeszcze lepiej kierowali miastem. Jak wiadomo, burak zawiera antocyjany. Szklanka soku chroni przed katarem, nowotworem, uwalnia od zgagi, obniża ciśnienie, wzmacnia układ krwionośny, dodaje sił. Bo jeśli za darem stała zła intencja, w rodzaju buraki dla buraków, to jeszcze kilka takich ruchów i Klinowski ma kolejną kadencję w garści.

Foto autor| Rys. WIKTOR KUBICA, AVEVALUE| 18917

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.