Motto tygodnia: Młody Tusk też ma mózg, ale mniejszy...

Autor
B.D.

Boeing za stodołą

numer 05/17

Prawo i Sprawiedliwość wodzi kusi suwerena na pokuszenie.

Jarosław Kaczyński, który właśnie objeżdża Polskę, apeluje omobilizację przed wyborami samorządowymi. Przypomina, że trzeba wziąć gminy, żeby wkolejnych wyborach nie stracić Sejmu. PiS szuka pomysłów, które poruszą prowincję. Naturalnie najlepiej, żeby PiS łyknęło wszystko. Plan minimum zakłada, że z większych miast zostaną odbite Tarnów, Kraków, Rzeszów, Warszawa. A także sejmiki: małopolski, mazowiecki, opolski, świętokrzyski. Oraz podlaski.

Poczty i komisariaty

Góra robi, co może. „PrzywrócimyPolskę małym gminom” – podkreśliła Beata Szydło, otwierając pocztę w Goździe pod Radomiem. Awzasadzie pocztę plus, wyposażoną w ogólnodostępny internet. Przyjechała z ministrem infrastruktury i budownictwa Andrzejem Adamczykiem. Choć wiadomo, że poczta jest deficytowa, Szydło zapowiedziała, że powstaną kolejne placówki. Kasa jest ważna, ale ważniejsze jest, że „lokalne społeczności powinny mieć poczucie bezpieczeństwa, stabilności i tego, że potrzebne instytucje są blisko domów”. Minister podkreślił, że chodzi o ocalenie etosu pocztowca, a także zamienienie Poczty Polskiej w jeden z głównych filarówadministracji państwa. Filar jest niezbędny zwłaszcza na rubieżach – w razie, gdy rząd zechce tam dotrzeć z błyskawicznym przekazem. Wracają zlikwidowane przez poprzedni rząd komisariaty. Reaktywowano 24, ostatni w zachodniopomorskim Dygowie. Przybył minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak ze świtą. – Obiecali i proszę, jest – cieszą się mieszkańcy i dobra nowina rozchodzi się po Polsce. Dobra zmiana w pierwszym rzędzie dotyka regiony bliskie PiS. Niech lud widzi, że opłaca się trzymać z rządzącymi. Wgminie Gózd rządzi Paweł Dziewit z PiS. W Dygowie wójt bez legitymacji, ale europoseł z tego powiatu to Czesław Hoc. Ten sam, który razem z Kaczyńskim i Brudzińskim łowi ryby. Mało kogo obchodzi, że poczty plus mają być współfinansowane przez samorządy, którym z powodu nowych wydatków może nie wystarczyć na łatanie dziur w chodnikach. Ani że PiS planuje reaktywować tylko 100 z czterystu zlikwidowanych komisariatów, oczywiście przy pomocy gmin.

Pomnik albo kopiec

PiS z Mielca planuje przekonać do siebie opornych, budując wieżę z Matką Boską na szczycie. Na pierwszy etap w budżecie zaklepano 1,1 mln zł. Stalowa konstrukcja będzie przypominać świecę o wysokości 18 m. Wieżę uświetni 4-metrowaMatka Boska Nieustającej Pomocy, na którą na razie nie ma szmalu. Trwa dyskusja, czy mieszkańców Krakowa należycie zmobilizuje idea wystawienia pomników Anny Walentynowicz, Ryszarda Kaczorowskiego i Lecha Kaczyńskiego. Może lepiej usypać mu kopiec? Kopce są w Krakowie ważne. Istnieje 5. Najstarszy Krakusa i Wandy. Najpopularniejszy Tadeusza Kościuszki. Największy Józefa Piłsudskiego. Najmłodszy i najmniejszy Jana Pawła II – zaledwie 7-metrowy. Na czele Komitetu Budowy Kopca Kaczyńskiego mógłby honorowo stanąć kandydat PiS na prezydenta Krakowa. Ale jeśli powstanie kopczyk?! Głupio też będzie, jeśli Kaczyński prześcignie Wojtyłę. Zwłaszcza o kilka centymetrów. Tak marudzą mieszkańcy, zamiast z entuzjazmem przyjąć inny pomysł PiS na przedwyborcze zaistnienie. Radny PiS, pracownik IPN, chce zdekomunizować ulicę Dworcową. Bo wcale nie pochodzi od dworca, przy którym leży, jak się powszechnie uważa, tylko od radzieckiego uczonego Dworcowa. – Uczony Dworcow istniał tak samo jak zaprzyjaźniony z Polską Eskobar – drwią polityczni wrogowie. To nieprawda. Wspisach radzieckich uczonych jest kilku o tym nazwisku. Choćby Witalij Iwanowicz z rodziny słynnego pioniera kolejnictwa, który przy budynku kolei otworzył pierwszą restaurację dworcową. Żarcie było jak trzeba, bufetowa uprzejma jak żona w dzień po wypłacie, niestety lokal funkcjonował wMoskwie w czasach Stalina. Najciekawszy pomysł na porwanie wyborców wykluwa się w Poroninie. Wprawdzie nazwa miasta nie podpada pod ustawę dekomunizacyjną, ale kojarzy się źle. Polki mają rodzić, nie ronić. Może więc zamienić nazwę miasta na Poczęcin?

Lotnisko blisko

Czym można kupić Podlasie? Białostockie PiS uznało, że lotniskiem. Niestety rządząca koalicja PO z PSL buduje port w Krywlanach. Dla samolotów przewożących do 50 duszyczek. Możliwe są loty pasażerskie, ale czy na małych maszynach biznes się zepnie? Dlaczego Białystok ma mieć gorzej niż Rzeszów?, PiS chce porządnego lotniska, na miarę ambicji partii. Niestety, w regionie nie ma wolnych 400 mln zł. W Polsce też nie, co oznajmił rząd. Kasa to rzecz nabyta. Teraz jej nie ma, jutro może być. Najważniejsza jest wola obywateli. Czy mieszkańcy Podlasia chcą, aby największe boeingi lądowały nad Białką?, Można było popytać w kolejce do doktora, np. w poradni onkologicznej. – Czy interesowałaby panią możliwość regularnego latania do Chicago? – docisnąć tą bez cycka i z przerzutami do kości. Zrobić rozeznanie pod szkołą. – Czy nie chce pan każdej zimy odlecieć na Kanary? – zagadać do gościa gardłującego, żeby uczyć dzieci pływać, bo wstyd, że w regionie pełnym wód jest to ekskluzywna umiejętność. Jednak radny PiS Piotr Myszkowski uznał, że ludzie będą się pchać do urn, żeby wrzucić kartkę za lotniskiem, co pokażą telewizje. Sondaże PiS poszybują, można grzać temat do wyborów. Ucieszą się prezes i jego kot.

Naczelny Sąd Administracyjny kazał samorządowi województwa urządzić głosowanie. Rajcowie mieli nietęgie miny. Koszt referendum to 4 mln zł. Planowany deficyt województwa i tak sięgnie 75 mln zł.

Nastrój udzielił się nawet przedstawicielowi PiS Markowi Olbrysiowi. „Mniejako mieszkańcowi Łomży i myślę, że podobnego zdania jest wiele osób, niespecjalnie zależy na lotnisku w Białymstoku. Z racji położenia geograficznego bliżej nam doWarszawy” – wyznał, wprawiając w konsternację pomysłodawców. – A Suwałki niech sobie latają z Kowna – obraziła się figuraz komitetu referendalnego. – Zdrowia życzymy – zaśmiało się przygranicze. Z Suwałk do Kowna są 123 km. Dobra droga. Godzina 39 minut w jedną stronę. Czyli o 0,9 km bliżej niż do Białegostoku i o 9 minut krócej. Kaunas Aiport duży, z tradycjami, obsługuje około miliona pasażerów rocznie.

Miliony w śnieg

Już wiadomo, że nawet elektorat PiS został w chałupach. Do urn przyszło niespełna 13 procent uprawnionych. W Suwałkach 6 procent. W Łomży około dwóch. Wocenie PiS katastrofę spowodował marszałek. Nie chciał, aby akcja wypaliła, zatem nie poinformował narodu należycie, że będzie pytany, czy chce żyć wiecznie i bez chorób. Trzeba więc zapytać jeszcze raz. Z większym przytupem. W tym celu komitet referendalny podsunął obywatelom gotowca zatytułowanego „Protest wyborczy”. Stoi w nim, że zarząd województwa naruszył w sposób rażący ustawę o referendum lokalnym i nie dopełnił obowiązku skutecznego poinformowania mieszkańców regionu o terminie i przedmiocie referendum. Obiecał, że będą ulotki w każdym domu. Tymczasem Kowalscy nie dostali. Nowakowie też. Urząd Marszałkowski postawił do pionu Pocztę Polską. Miały być ulotki w każdej chałupie. Dlaczego skrewiła?, Wyszło na jaw, że 35 procent odbiorców w województwie nie ma skrzynek pocztowych. Listonosze zostawili ulotki w widocznych miejscach. Może ktoś z rodziny wziął? Może zmieszały się z kartkami świątecznymi? I trzeba pamiętać, że są tacy, którzy nie życzą sobie druków bezadresowych. Nie chcą, to nie chcą. Nie można dostarczyć informacji, nawet gdyby Chrystus znów zmartwychwstał, bo polecą skarżyć się Europie.

AVEVALUE| 20711

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.