Motto tygodnia: Fantastyczne! Antoni i jego wojska cybernetyczne…

Autor
AWŁ

Bochenka naszego powszedniego

numer 47/16

Rzecznicy rządu bywają różni. Osobliwością jest Rafał Bochenek pochlebczo tytułowany ministrem. 30-letnipogodynek ze Strumian pod Wieliczką, z talentem, którym – jak napisał krakowski „Dziennik Polski” – „zaczarowałnawet prezesa PiS”. Zanim Bochenek zaczął czarować prezesa podczas pisowskich imprez wyborczych, czarował klientelę imprez nieco innego typu. Poza zapowiadaniem pogody w TVP Kraków uprawiał konferansjerkę podczas wyborów Miss Ziemi Wielickiej, a potem nawet poprowadził wybory najpiękniejszej na szczeblu wojewódzkim. Później, już jako radny PiS, prowadził wielicką konwencję samorządową Prawa i Sprawiedliwości i jego kariera rozkwitła, albowiem – znów cytat za „DziennikiemPolskim” – prezes Jarosław Kaczyński „zaprosiłgo do swej garderoby i pogratulował”. Dziś Bochenek jest rzecznikiem rządu wmarnej randze doradcy prezesa Rady Ministrów. Dotychczas rzecznicy rządu posiadali status sekretarza lub podsekretarza stanu, bezpośrednia poprzedniczka Bochenka, Elżbieta Witek była nawet (ipozostaje) ministrem bez teki, czyli konstytucyjnym członkiem rządu. Być może zatem niski status urzędniczy Bochenka sugeruje, że Beata Szydło, ceniąca u młodych mężczyzn przymioty inne niż czar osobisty (naco może wskazywać fakt, iż wychowała syna na księdza), niekoniecznie podziela oczarowanie prezesa – tylko, podobnie jak wobec Antoniego Macierewicza, ma świadomość granic swoich kompetencji. Jak kolwiek jest, to właśnie Bochenek prowadził konferencję z okazji pierwszej rocznicy powołania rządu. A raczej konferansjerkę. „Ikto by pomyślał, szanowni państwo, pierwsze 12 miesięcy już za nami” – zagaił, rączym krokiem wbiegając na scenę ze szkarłatną chusteczką kipiącą z butonierki i starannie wypomadowaną fryzurą. – „RafałBochenek, bardzo serdecznie państwa witam na sprawozdaniu i podsumowaniu pierwszego roku rządów Prawa i Sprawiedliwości” – przedstawił się zgodnie z dobrą tradycją estradową, po czym zawiesił głos i przeczekał burzę oklasków, ale nie do końca: „Atak, tak, oklaski są jak najbardziej uzasadnione” – pochwalił stosowną reakcję publiczności. Po czym gładko przeszedł do przedstawienia sponsorów iwentu: „Przez te ostatnie 12 miesięcy bardzo intensywnie pracowała cała drużyna Prawa i Sprawiedliwości, z całym oczywiście rządem Prawa i Sprawiedliwości, którego dzisiaj tutaj, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, absolutnie nie mogło zabraknąć…”. Następnie rzecznik rządu po kolei witał członków gabinetu Beaty Szydło, czyli gospodarzy imprezy, pamiętając o niezbędnych urozmaiceniach. „Jest także z nami także pan Mateusz Morawiecki, wicepremier minister rozwoju i finansów…”. „Kolejniministrowie są witani gromkimi oklaskami” – donosił portal TVP Info w relacji na żywo z godziny 10:09. Po zakończeniu gromkich oklasków rzecznik Bochenek ogłosił, że „rokbył bardzo pracowity” i na dowód tego zaprosił wszystkich na projekcję krótkiego filmu prezentującego upływające 12 miesięcy w nader stosownym stylu reklamy towarzystwa ubezpieczeniowego, w którym polisę możesz kupić od złotówki dziennie i nie spotkasz się z odmową, jeśli tylko urodziłeś się w latach 1929– 1969. Na filmie obejrzeliśmy m.in. uśmiechnięte twarze Polaków i dużo, dużo oklasków rozentuzjazmowanego tłumu. „Proszępaństwa, i chociażby dla takich wspomnień, my wiemy, my wszyscy wiemy, że naprawdę warto” – entuzjazmował się Bochenek, w zdaniach niekoniecznie starannie skonstruowanych, ale za to pełnych wzniosłych emocji. „Itego pierwszego podsumowania pierwszego roku rządów Prawa i Sprawiedliwości dokona nie kto inny, jak właśnie pani premier Beata Szydło, Prezes Rady Ministrów!”. Sala burzą okrzyków przywitała tę radosną niespodziankę. Po tem było już trochę mniej wesoło, bo mówiła Beata Szydło, która w odróżnieniu od swego rzecznika nie ma estradowego poloru. Na szczęście po trzydziestu bezbarwnych minutach rzecznik powrócił na scenę, żeby ożywić przysypiającą nieco publisię. „Aleto był, proszę państwa, dobry, ambitny i bardzo zapracowany czas, to był naprawdę dobry rok, musicie państwo przyznać, prawda?” – zagaił i oczywiście odpowiedziała mu burza braw. „Zdecydowanie, te oklaski temu dowodzą” – ocenił cokolwiek niegramatycznie, ale za to rozstrzygająco, płynnie przechodząc do kolejnego punktu programu. Jak wiadomo, umiejętność związania ze sobą nie zawsze składających się w całość numerów za pomocą potoczystej konferansjerki to jedna z podstawowych umiejętności gospodarza imprez masowych. „ProgramPrawa i Sprawiedliwości zbudowany jest na trzech filarach: rodzina, rozwój i bezpieczeństwo, ale szanowni państwo, nie byłoby rozwoju i bezpieczeństwa bez polskich rodzin, bo to zawsze właśnie tam wszystko się zaczyna, silna rodzina to silna Polska, i dlatego głos właśnie teraz zabierze pani Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej…”. „Szanownipaństwo, patriotyzm, miłość do ojczyzny, a także tożsamość narodowa, to niewątpliwie te wartości, które nieustannie w sobie musimy budować i umacniać, i nad tym właśnie czuwa minister kultury i dziedzictwa narodowego, wicepremier w rządzie pani premier Szydło, profesor Piotr Gliński, którego chciałbym właśnie teraz prosić…”. „Reformy od wielu lat oczekiwane, albo nieskutecznie przeprowadzane, doprowadziły do tego – co za paradoks – że mamy chorą służbę zdrowia! Ale jest w kraju jeden człowiek, który ma receptę, a właściwie już wypisał receptę, jak ją uleczyć! Jest nim nie kto inny, jak pan minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, którego teraz zapraszam na scenę…”. Itak dalej. Dla każdego ministra Bochenek miał dobre słowo, o każdym coś do powiedzenia, a robił to z takim wdziękiem i entuzjazmem, że 4,5 godziny minęło jak z bicza trzasł. I tylko całkiem nie rozumiem, dlaczego na internetowej stronie rządu wśród 46 zdjęć z tej radosnej uroczystości znalazły się – oprócz wizerunków ministrów – zdjęcia młodzieży wykonującej selfie komórką, dzieci kolorujących rządowe broszurki, kabli niechlujnie rzuconych przez reporterów, a nawet niewyczyszczonych dziennikarskich butów – i ani jednego zdjęcia rzecznika Bochenka. No powiedzcie sami: czy to jest sprawiedliwe?

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 17601

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Cały ten felieton (dobrego terminu użyłem?) o tym, że PiS miał wodzireja ale mu zdjęcia nie zrobił. To wskazuje na to, że w sumie to całkiem dobrze się w tej naszej Polsce dzieje.