Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Autor
by blagier Urban

BLOG wszystkich świętych

numer 50/16

Świętego Janusza

„GazetaPolska” codziennie się czymś samochwali. Ostatnio podała, że jest najbardziej opiniotwórcza. Mierzy się tę cechę, licząc ile razy inne media odnosiły się do danego publikatora. „GP”doznała tego 6098 razy, co jest rekordem. Ja sam mam znaczący udział w sukcesie Sakiewicza. Odnoszę się do tego PiS-midła ze 100 razy w roku, a licząc z innymi autorami „NIE”,będzie tego ze 300. Liczne publikatory jeszcze nie zmiażdżone przez Kaczyńskiego krytykują szmatławiec Sakiewicza i polemizują z nim lub wskazują na kłamstwa. Jest więc czym się chwalić.

Świętego Konrada

Po zatrzymaniu Józefa Piniora Wojciech Mucha zaczyna swój artykuł od podanego tłustym drukiem cytatu z wypowiedzi tego polityka, że będzie zwalczał wprowadzenie w Polsce systemu autorytarnego. Nie ma to związku z podejrzeniami o korupcję i upokorzeniem Piniora. Dalej jednak Mucha oburza się, że niepisowskie media z każdego podejrzanego robią ofiarę rzekomej politycznej nagonki. A przecież autor sam zaczął artykuł od wskazania na polityczne motywy zatrzymania Piniora i filmowania tego w celach propagandowych.

Świętego Marka

„JakT. zlecił zamach w Smoleńsku”. Taki tytuł nosi rozmowa z niemieckim dziennikarzem Jürgenem Rothem, którego „GazetaPolska” eksploatuje, ponieważ niemiecki kolega dopuszcza, że w Smoleńsku mógł być zamach. Zleceniodawca mordu, polski polityk, w którym każdy czytelnik „GP”rozpozna Tuska, nie musiał dawać rosyjskiemu generałowi Desinowowi, wskazanemu przez Rotha jako przypuszczalny morderca, rozkazu zabicia Lecha Kaczyńskiego – czytamy. T. mógł tylko dać do zrozumienia któremuś z rosyjskich agentów, że prezydent Kaczyński mu przeszkadza. I po przeczytaniu takich bzdur mamy wierzyć, że Ziobro i jego aparat apolitycznie ścigają akurat Kwaśniewską, Piniora, prezydentów dużych miast: Dutkiewicza, Żuka, Adamowicza, Zdanowską.

Świętej Adeli

10 dni temu premier Szydło była w Londynie. Wlokła ze sobą sześciu ministrów, żeby się uświetnić. O rezultatach tej zakładowej wycieczki premier powiedziała, że głębiej weszła w relacje i zacieśniła kwestie. To o gospodarce. Nasz rząd ocenił wizytę jako historyczną, ponieważ były to „pierwszew historii konsultacje” rządów polskiego i brytyjskiego. Jak z tego wynika, historia nie zaczyna się odMieszka, ale od Szydło. Nie liczy się bowiem np. konsultowanie udzielenia Polsce brytyjskich gwarancji w 1939 r. Ani to, że polski rząd na emigracji, obrawszy Londyn za swoją siedzibę, niemal codziennie musiał coś konsultować z gabinetem Jego Królewskiej Mości. Gdy zaś nie posłuchał konsultanta, przestano w ogóle go uznawać w skali międzynarodowej, a wWielkiej Brytanii uzyskał status niekonsultowanego prywatnego klubu polskich emerytów.

Świętego Klemensa

Podoba mi się nowy sarkofag państwa Lechostwa Kaczyńskich. Jest identyczny jak obudowa mojej wanny z białego kararyjskiego marmuru.

Świętej Flory

Nie jestem pedofilem. Nie pociągają mnie więc nawet najsłodsze dzieci, te z Downem. Telewizje pokazują je nałogowo. Nie ma dni bezdownowych.

Świętego Erazma

Mamy republikę, bo tak oto skończył król Polski.

Świętej Katarzyny

Doprawiam sobie tatara, wlewając domięsa trochę wódki. Gdy częstuję daniem Azora, alkohol go nie zniechęca. Czy pudel zostałby alkoholikiem, gdybym stopniowo dolewał coraz więcej? Muszę też zapytać miłośników zwierząt, czy ten nałóg jest dobry dla psów, bo przecież je uczłowiecza. Dotychczas zetknąłem się tylko z koniem-piwoszem. Ciągnął moje sanie na kuligu. Bardzo był wesoły, więc chyba szczęśliwy.

Świętej Delfiny

Wdomu pływam w krytym basenie. Wypełnia go woda święcona, bo to najlepszy środek owadobójczy. Także robaki tracą bowiem od niej rozum.

Świętego Leonarda

PiS szykuje procesy jawnie polityczne, więc przygotowuję się, szukając, co na mnie mają. Sięgnąłem do książki Michała Głowińskiego, zawziętego antykomunisty, pt. „Złamowa”. Zawiera ona fragmenty dziennika, które pisał w czasach późnego PRL. W latach 80. stale wyżywał się namnie jako rzeczniku rządu. Co mi zarzucał ten językoznawca? Głównie operował przymiotnikami: cyniczny, kłamliwy, obrzydliwie oczerniający itp. Za przymiotnikami szły czasowniki: kłamał, szczuł, odwracał (kotaogonem). Fakty wymagają rzeczowników, a te rzadko stosował. Np. zarzucał mi tworzenie „negatywnejmagii słownej”, bo powołuję się na „wielesłówek i różnego rodzaju konstrukcji” tak jakby on tego nie czynił. Niemiecki dziennikarz pytał mnie jako rzecznika o „historycznąpostać, jaką jest Piłsudski” w związku z 50. rocznicą jego śmierci. A ja podchwytuję określenie „historycznapostać” i używam go pięciokrotnie, czym wyrażam Piłsudskiemu pogardę, potępienie i obrzydzenie. Naprawdę Głowiński przerasta w tym wnioskowaniu największego w dziejach językoznawcę, jakim był śp. Józef Stalin. Na koniec mija się z prawdą o PRL, pisząc: „Przezdziesięciolecia nie wolno było wymieniać nazwiska Piłsudskiego”. Owszem, zwalczano jego kult, ale to coś innego. Głowińskiego oburza każde moje słowo, np. że nazwałem społecznikami ormowców, chociaż to nie ochotnicze ORMO było opłacane, tylko ZOMO. Chyba na moim przyszłym procesie sam Ziobro by się pogubił jako oskarżyciel podobnie jak Głowiński. Radzę wskrzesić Andrieja Wyszyńskiego; ten nie bawił się w szczegóły, walił po całości.

Świętej Cecylii

Bujne jest nocne życie Daniszewskiej. Potrafipod wpływem TVN głośno krzyczeć przez sen, żeby ratować jakiegoś bachora, który może spaść z wysoka. Budzi się i wtedy głośno wzywa lub przepędza albo karmi koty. Wstaje, poczem idzie boso po śniegu w naszym ogrodzie i pohukuje, prowokując szczekanie naszych psów. Przez sen mówi przez telefon, jeśli nie chrapie. Budzi mnie, szarpiąc, bo jej się śni, że spadam z łóżka. Tresuje sukę Felę. Czasem ona coś zjada, coś wypije. Opatruje rany, które nam obojgu robi pazurami kotka Gienia, wędrując w poprzek łóżka. Biegnie sprawdzić, czy ktokolwiek z ochrony aby nie śpi. Deklamuje przez sen Puszkina albo Jesienina po rosyjsku. Kicha, smarka i kaszle, a też donośnie szcza, a nawet robi więcej przy otwartych drzwiach do łazienki. Gdy nie słyszę w nocy Daniszewskiej, sprawdzam, czy żyje.

Świętej Isadory

„NIE”uchodzi za czasopismo niszowe, ale to nieprawda, zważywszy nakład i sprzedaż. Co jednak ważniejsze, jesteśmy pośrednio opiniotwórczy. Jeżeli pierwsi o czymś istotnym piszemy, wątek podejmują większe opozycyjne przekaziory, oczywiście nie powołując się na „NIE”. Ostatni przykład: połączyliśmy zatrzymanie Józefa Piniora z jego walką z bezprawiem, jakim była zgoda polskich rządów na zainstalowanie w Kiejkutach amerykańskiego więzienia CIA, trzymanie tam ludzi, którym odmawiano obowiązujących w RP praw i procedur. Tolerowanie stosowania tortur, które w Polsce są konstytucyjnie zakazane. Tajenie tego przed społeczeństwem. Punkt widzenia „NIE”na głębsze podłoże sprawy Piniora podchwyciły niektóre media opozycyjne, przypisując to własnej dociekliwości. ?? [email protected]

AVEVALUE| 15307

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.