Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

ABW w każdym domu

numer 36/2016

Ujawniamy gigantyczną aferę! ABW zdobyło dostęp do najbardziej intymnych szczegółów z życia 25 milionów Polaków!

1 sierpnia 2016 r. funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli do ZUS i przejęli kontrolę nad systemem teleinformatycznym, w tym bazami danych, gdzie zgromadzono informacje m.in. o ponad 25 milionach osób. Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, agenci będą dyżurować w ZUS na stałe przez 24 godziny na dobę.

Rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz w mailu przesłanym do „NIE” napisał, że „celem współpracy ZUS z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest zapewnienie bezpieczeństwa danych gromadzonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. ABW w sposób szczególny nadzoruje więc bezpieczeństwo sfery IT ZUS. W dobie prowadzonych na skalę globalną, w sieci teleinformatycznej, działań o charakterze cyberprzestępczości, taka współpraca ze służbami bezpieczeństwa państwa jest niezbędna”.

*

Były oficer UOP i ABW: – Jednych z zadań ABW jest ochrona cyberprzestrzeni Polski. Sprowadza się ona jednak do działań profilaktycznych i reagowania na sytuacje kryzysowe. We współpracy z Rządowym Zespołem Reagowania na Incydenty Komputerowe ABW prowadzi szkolenia dla administratorów sieci teleinformatycznych instytucji państwowych. Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby ABW podjęła tak zacieśnioną współpracę. Ale to jest ZUS…

Jak to możliwe, że firma, która przeznacza miliardy złotych na informatyzację, nie jest w stanie zatrudnić specjalistów, którzy zapewniliby bezpieczeństwo zgromadzonych danych? Rzecznik Andrusiewicz nie odpowiedział na te i inne pytania. Wzbudza to uzasadnione podejrzenia.

Mój rozmówca ze służb twierdzi, że tłumaczenia o zagrożeniu cyberprzestępczością to tylko przykrywka. Tak naprawdę chodzi o nieograniczony i niekontrolowany dostęp do informacji, jakie posiada ZUS. A jest to kopalnia wiedzy!

*

Informacje gromadzone przez ZUS są bardzo szczegółowe: m.in. gdzie i kiedy dana osoba pracowała, jakie składki na ubezpieczenie były odprowadzone od jej pensji, czy miała jakieś wypadki w pracy, czy korzystała ze zwolnień lekarskich. Są też informacje o stanie zdrowia, przebytych chorobach, nałogach, stanie majątkowym, życiu seksualnym, relacjach i powiązaniach rodzinnych, pochodzeniu rasowym lub etnicznym, wyrokach skazujących i orzeczonych sądownie karach, a nawet kodzie genetycznym i poglądach politycznych!

Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych dane zgromadzone na kontach ubezpieczonego i płatnika składek mogą być udostępniane m.in. sądom, prokuratorom, organom kontroli skarbowej, organom podatkowym, komornikom sądowym, ośrodkom pomocy społecznej, powiatowym centrom pomocy rodzinie oraz Komisji Nadzoru Finansowego – z uwzględnieniem przepisów dotyczących ochrony danych osobowych. Co prawda ABW nie jest wymieniona w ustawie, ale i tak dotychczas korzystała z informacji zgromadzonych w ZUS. Była jednak w roli petenta, gdyż musiała składać – jak inne instytucje – za każdym razem – stosowne wnioski dotyczące konkretnych osób. Teraz pisowska policja polityczna nie będzie miała takich ograniczeń.

*

W ABW zapytałem m.in. czy szef ABW Piotr Pogonowski zagwarantuje, że dane wrażliwe zgromadzone w ZUS nie będą wykorzystywane w sposób bezprawny, np. w celu zwalczania przeciwników politycznych prezesa Kaczyńskiego. Z Zespołu Prasowego otrzymałem odpowiedź: „Uprzejmie informujemy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykonuje zadania zgodnie z zapisami art. 5 ustawy z dnia 24 maja 2002 roku o ABW oraz AW. Agencja nie podaje do publicznej wiadomości danych dotyczących swoich działań bądź zainteresowań, bez względu na to czy w konkretnym przypadku są lub nie są podejmowane pewne czynności”.

PiS-owi bardzo zależy na wiedzy zgromadzonej w ZUS. W 2007 r. wybuchł skandal, gdy wyszło na jaw, że premier Jarosław Kaczyński podpisał rozporządzenie, na podstawie którego CBA poprzez stałe łącze miało bezpośredni i niekontrolowany dostęp do baz danych. Wycofano się jednak z tego. Teraz sytuacja się powtarza.

W żadnym państwie Unii Europejskiej służby specjalne nie mają nieograniczonego dostępu do informacji wrażliwych. Jest to niezgodne z prawem unijnym.

Warto, żeby sprawą zainteresowali się posłowie opozycji. Immunitety nie chronią ich żon, kochanek, dzieci i szwagrów.

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Co tam ZUS!:))) Najbardziej wrażliwe dane osobowe są w posiadaniu księży. Zawsze świeże i z „pierwszej ręki”.

  • Tu jest Polska ! Pan prezes z pewnością nikogo nie skrzywdzi !

  • Potwierdzam. ABW wykorzystuje w swoich dzialaniach informacje uzyskane z medycznych, zapewne ZUSowych, baz danych.