Motto tygodnia: Tusku: na razie są prokuratury, niebawem będą tortury.

500 plus komornicy

numer 14/2016

Ruszył sztandarowy pisowski program rozdawnictwa. Cieszą się rodziny wielodzietne. Ale bardziej cieszą się komornicy.

Do wzięcia jest 17 mld zł, którymi rząd planuje obdarować wszystkie polskie rodziny mające więcej niż jedno dziecko. Rząd głosi, że pieniądze te trafią do 2,7 miliona rodzin, które mają 3,7 miliona dzieci.

Biedacy mają to do siebie, że poza dużą liczbą dzieci, mają zwykle dużą liczbę długów.

Zadłużeni są wszędzie: w najbliższym sklepie, gdzie kupują na kreskę, u właściciela mieszkania, którym zwykle jest gmina albo kamienicznik, w firmach pożyczających drobne kwoty na lichwiarski procent.

– Nie znam ani jednej biednej rodziny wielodzietnej, która nie ma na karku komornika – twierdzi Piotr Smaga, pracujący dla dużej firmy windykacyjnej z Wrocławia. – Możliwe, że ten rok będzie dla nas rekordowy. Dzięki rządowemu programowi „500 plus”.

Obfitych żniw spodziewają się wszyscy, którzy żerują na biedakach. Ruch w interesie najwyraźniej widać wśród firm oferujących „chwilówki”. Nastąpił zalew promocji.

Firma Filarum ogłasza: „Wysoka przyznawalność chwilówek”. Net Credit proponuje pożyczkę wynoszącą 2 tys. zł za darmo. Nie wierzycie? Zadzwońcie lub napiszcie mail do Net Credit, a dowiecie się, że: „Prawdziwa bomba od Net Credit! 2 tys. zł przy pierwszej pożyczce za darmo! 4 tys. zł dla stałych klientów! Takiej oferty jeszcze nie było”.

„Za darmo”, to obecnie ulubione hasło reklamowe firm oferujących chwilówki. Firmy te lubują się również w „wyprzedażach pożyczek”. Niepotrzebne zaświadczenie o zarobkach. Niepotrzebne w ogóle zarobki. Wystarczy dowód osobisty. I zaświadczenie, że się posiada dzieci.

Katolicki Klub Rodziny Wielodzietnej przekonuje, że ludzie posiadający po pięcioro i więcej dzieci to żadna patologia.

Stowarzyszenie Rodziców Rodzin Wielodzietnych z Częstochowy podkreśla, że nie wszystkie rodziny wielodzietne są biedne. Można mieć kilkoro dzieci i żyć na przyzwoitym poziomie. Owszem, ale z badań wynika, że jest to margines. Wielodzietność w Polsce równa się nędza.

Istnieje na ten temat raport Głównego Urzędu Statystycznego. Wynika z niego, że pół miliona dzieci nie dojada. Co to oznacza, GUS wyjaśnia: „Ich rodziców nie stać, by dzieciom zapewnić przynajmniej w co drugi dzień posiłek z mięsa, drobiu, ryby lub odpowiednika wegetariańskiego i brakuje pieniędzy na to, by przynajmniej kilka razy w tygodniu kupić dzieciom świeże owoce lub warzywa”.

A bieda to długi. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że łączne zadłużenie Polaków (rzecz jasna nie tylko tych biednych czy posiadających dzieci) wynosiło na początku roku prawie 43 mld zł. Były to: niezapłacone kredyty hipoteczne i konsumpcyjne, chwilówki i pożyczki zaciągnięte w parabankach oraz niezapłacone rachunki za usługi telekomunikacyjne, telewizję kablową, prąd, gaz, czynsz za mieszkanie, alimenty, grzywny sądowe, mandaty za jazdę bez biletu.

W przeliczeniu na jednego Polaka zaległości wynoszą średnio 20,8 tys. zł. W bazie niesolidnych dłużników są ponad 2 miliony osób.

Skala zadłużenia najbiedniejszych rodzin jest dziś problemem wagi państwowej.

całość na łamach

Wasze komentarze 6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • A co z programem ktory mial na imie :upadlosc konsumencka.Czy te dwa miliony ludzi nie mogloby oglosic upadlosci.

  • Nie znam ani jednej biednej rodziny wielodzietnej, która nie ma na karku komornika – twierdzi Piotr Smaga, pracujący dla dużej firmy windykacyjnej – to tak jakby lekarz powiedział – nie znam ani jednego zdrowego pacjenta.
    Problem w tym, że katole zrobili to czego nie zrobił żaden lewus.
    Stąd to wkurwienie.
    Po Buzku zostały jakieś reformy. Po PO zostaną orliki. Po PiS-ie zostanie 500+.
    Tylko po Milerze i Kwaśniewskim nic nie pozostało. Nie licząc Cimoszki w PO, Rosatiego w PO, Nałęcza w PO itd. To ich jedyne dokonania.
    Tak na marginesie to komornicy gówno mają do tych pieniędzy. Ci którzy mają komornika na karku będą odbierać kasę w kasie.